Na początku 1936 wraz z innymi czołowymi górnośląskimi kazetempowcami został ponownie uwięziony; po kilku miesiącach, na mocy wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach, zwolniony z braku dowodów winy. Według źródeł policyjnych w 1937 był sekretarzem Komitetu Dzielnicowego KZMP w Lipinach.

Prowadził działalność w legalnych organizacjach młodzieżowych, m.in. w Robotniczym Klubie Sportowym "Naprzód" w Świętochłowicach; klub ten jednakże 13 lipca 1937 policja rozwiązała. W połowie marca 1938 został z grupą czołowych górnośląskich komunistów wysłany do obozu w Berezie Kartuskiej, skąd zwolniono go 17 grudnia. W przededniu wojny zgłosił się na ochotnika do wojska, ale nie został przyjęty. Po klęsce wrześniowej pracował na kolei w Świętochłowicach. Wraz z innymi komunistami podjął w 1940 działalność w organizacji "Grupa Antyfaszystowska", przekształconej następnie w "Rewolucyjny Ruch Oporu". Na początku 1942 spowodował wykolejenie w Chebziu pociągu wiozącego rudę do Huty Pokój. Odtąd musiał się ukrywać, jednak 7 listopada 1942 dom, w którym nocował, został otoczony przez gestapowców. Próbował ucieczki, jednak w pobliżu Huty Zgoda został ciężko ranny w brzuch. Przewieziono go do szpitala w Świętochłowicach, gdzie gestapo usiłowało wydobyć od niego zeznania. Nikogo nie wydał. Zmarł po paru godzinach.