Pozostali przy życiu partyzanci, korzystając z jej osłony, podjęli próbę przebicia. Dwunastu to się udało.
Według publikacji ukraińskich starcie miało znacznie dłuższy przebieg i bardziej dramatyczny charakter: 43-44 bojowników UPA od 8 września walczyło na terenie nowozahorowskiego monasteru z prawie 400-osobowymi siłami przeciwnika (kompania żandarmerii, kompania kozaków dońskich, kompania policji pomocniczej złożona z folksdojczów). Mimo przewagi przeciwnika powstańcy UPA bronili się skutecznie, zadając wrogowi liczne straty. Następnego ranka (9 września) do Nowego Zahorowa przybyło dodatkowych 700 żandarmów wyposażonych w sprzęt artyleryjski. Ostrzał trwał cały dzień, a wieczorem Niemcy ściągnęli na miejsce walki 10 lekkich czołgów. Jednocześnie trzy samoloty bombardowały klasztor, w którym bronili się Ukraińcy. Kolejny dzień (10 września) pozostałych przy życiu 18 upowców dzielnie odpierało niemieckie ataki, połączone z ostrzałem artylerii i czołgów. W nocy z 10 na 11 września Niemcy zaprzestali ostrzału i rozpoczęli szturm na klasztor. Zginęło wprawdzie jeszcze trzech bojowników (w tym dowódca „Bereza”), ale pozycja została utrzymana. W nocy 12 września powstańcy zdecydowali się przerwać oblężenie.