1800 m na minutę, do wysokości, gdzie ciśnienie atmosferyczne było wystarczająco duże, by móc oddychać swobodnie.

Zbliżali się do wysokości, na której będą musieli zawrócić nad ocean i spróbować ryzykownego wodowania. Mimo że istniały wytyczne procedur, nikt nigdy nie próbował tego w Boeingu 747. Na wysokości 13 500 stóp (4100 m), w czasie kolejnej próby uruchomienia, silnik numer cztery zastartował o 13:56 UTC. Moody nadal nie mógł utrzymać wysokości w locie poziomym, ale wykorzystał jego ciąg do zmniejszenia prędkości opadania. Wkrótce potem silnik numer trzy uruchomił się, pozwalając samolotowi na powolne wznoszenie. Silniki jeden i dwa również zostały uruchomione. Załoga przyspieszyła wznoszenie do wysokości 11 500 stóp (3500 m), w celu ominięcia wysokich gór Indonezji.

W momencie zbliżania się do lotniska załoga stwierdziła bardzo słabą widoczność, mimo komunikatów o dobrej pogodzie. Okazało się, że przednia szyba jest pokryta matową substancją, która znacznie utrudnia widoczność. Próby przywrócenia widoczności przy pomocy nawiewów i wycieraczek nie powiodły się. Przejrzysty pozostał tylko wąski pasek z boku przedniej szyby. Załoga zdecydowała się lecieć na ILS, jednak ścieżka podejścia była niedostępna, więc pierwszy oficer monitorował DME lotniska.