Do godziny 10:40 zewnętrzna linia obrony była zniszczona w trzech miejscach. Dowódca izraelskiej obrony był ranny, a jego zastępca zginął. Izraelczycy zdołali jednak przeprowadzić skuteczny kontratak i wyparli Egipcjan z zajętych wcześniej budynków. Sytuacja obrońców była jednak tragiczna. O godzinie 11:15 wysłali oni drogą radiową wezwanie o pomoc, dodając, że jeśli pomoc nie dotrze w ciągu pół godziny, to poddadzą się.
Tymczasem Egipcjanie przegrupowali swoje siły, przygotowując się do ostatecznego szturmu. Czas ten obrońcy wykorzystali na odbudowę umocnień i naprawę uszkodzonego uzbrojenia. O godzinie 14:00 egipska piechota przeprowadziła atak, który spotkał się ze zdecydowanym oporem i utknął na przedpolu kibucu. W międzyczasie Brygada Negew pośpiesznie zbierała posiłki. Z kibucu Ruchama wyruszyły dwa działa Napoleonchik (kaliber 65 mm) pod dowództwem Joela Ja'uri. Towarzyszyło im dziewięć jeepów i sześć transporterów półgąsienicowych pod dowództwem Simhy Shiloni. Siły te opuściły Ruhamę o godzinie 13:00, kierując się do kibucu Dorot. Egipcjanie dostrzegli jednak te ruchy wojsk i przeprowadzili nalot lotniczy, a następnie skoncentrowali ostrzał artyleryjski na drodze prowadzącej z Dorot do Be’erot Jicchak. Działania te uwolniły jednak Be’erot Jicchak od dalszego oblężenia.