Wraz z gongiem rozpoczynającym drugie starcie Firpo ruszył na Dempseya, lecz ten uniknął ciosów i skontrował własnym lewym sierpowym, czego skutkiem był ósmy nokdaun Argentyńczyka. Zdołał on wstać na „5”. Wkrótce potem Dempsey trafił go jednak prosto w szczękę prawym sierpowym. Pretendent przewrócił się i tym razem został już wyliczony, przegrywając przez nokaut w 57 sekundzie drugiej rundy.
Reakcje i skutki Krytykę i ożywione polemiki wzbudziła praca sędziego ringowego Johna Gallaghera. W szczególności zarzucano mu, że nie zareagował na to, iż powalonemu Dempseyowi pomogli w powrocie na ring dziennikarze. Co prawda ówczesne zasady nie precyzowały, czy pomoc taka jest dozwolona, jednak w powszechnym odczuciu uznawano to za niedopuszczalne (np. Nat Fleischer, redaktor naczelny „The Ring”, twierdził, że Dempsey powinien był zostać zdyskwalifikowany). Doprowadziło to potem do zmiany przepisów i doprecyzowania, że pięściarz musi powrócić na ring o własnych siłach w ciągu 10 sekund. Ponadto, Gallagher wyjątkowo wolno odliczał czas, który upływał od momentu nokdaunu i wypadnięcia Dempseya. Jak później zmierzono, wyniósł on aż 17 sekund.