„Iris” z trudnościami dopłynęła do Barcelony, gdzie ją i jej załogę internowano.
Następstwa thumb|Samozatopiona flota w Tulonie w 1944 thumb|„Strasbourg” i jeden z krążowników po nalocie z 18 sierpnia 1944 W dniach następujących po zniszczeniu własnej floty przedstawiciele rządu Vichy oraz admirał Laborde podkreślali, że swym działaniem zapobiegli dostaniu się okrętów w obce ręce. Podkreślali również znaczenie akcji dla zachowania honoru Francji i honoru żołnierza. Jednak dla większości Francuzów bezprecedensowy fakt zniszczenia własnej floty oznaczał kompletne fiasko polityki rządu Vichy. Pierre Laval wysłał usprawiedliwiający list do Hitlera, tłumacząc w nim przyczyny, dla których Niemcom nie udało się zająć floty francuskiej. Jej zniszczenie osłabiło pozycję admirała Darlana w negocjacjach ze sprzymierzonymi, prowadzonych w Algierze. Dla tych ostatnich była to pomyślna wiadomość, jako że od czasu rozejmu w Compiègne wciąż musieli liczyć się z możliwością współdziałania francuskiej marynarki z siłami Osi, co mogło znacząco wpłynąć na układ sił na Morzu Śródziemnym.