Znalazł się wśród nich brytyjski zespół o nazwie Manor F1 Team, będący wspólnym przedsięwzięciem Johna Bootha, założyciela i szefa ekipy Manor Motorsport startującej dotąd w niższych formułach, oraz Nicka Wirtha, inżyniera i konstruktora samochodów wyścigowych. Booth został szefem nowo utworzonej stajni, natomiast Wirth jej dyrektorem technicznym. Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu zespół przekształcił się w Virgin Racing, w związku z pozyskaniem jako sponsora strategicznego Richarda Bransona i jego koncernu Virgin Group. Dostawcą silników została firma Cosworth, a kierowcami Timo Glock oraz Lucas Di Grassi.

Podczas debiutanckiego sezonu 2010 zespół na torze rywalizował praktycznie tylko z dwoma pozostałymi nowymi ekipami, którymi ostatecznie zostały Lotus Racing oraz HRT. Stajnia nie zdobyła żadnych punktów i zajęła ostatnie 12. miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Bolid Virgin, zbudowany po raz pierwszy w historii Formuły 1 jedynie przy wykorzystaniu technologii symulacji komputerowych, bez testowania rzeczywistego modelu w tunelu aerodynamicznym, mimo iż okazał się szybszy od konstrukcji HRT, trapiony był licznymi awariami.