Egipcjanie bardzo szybko zajęli opuszczone lotniska, i wznowili działania swoich sił powietrznych w rejonie walk nad Strefą Gazy i pustynią Negew.

W dniach 29-30 grudnia Jigal Allon spotkał się w Tel Awiwie z premierem Dawidem Ben Gurionem. W rozmowie uczestniczył Szef Sztabu Generalnego gen. Ja’akow Dori oraz jego zastępca, gen. Jigael Jadin. Podjęto wówczas decyzję, że podczas dalszej części operacji Horew zostanie przeprowadzony bezpośredni atak na Rafah, aby w ten sposób odciąć egipski korpus ekspedycyjny w Strefie Gazy od linii zaopatrzeniowych z południa. Zdawano sobie sprawę, że linie obronne w obszarze Rafah będą stosunkowo silne, dlatego nie planowano bezpośredniego frontalnego ataku. Zamiast tego szukano słabych punktów, aby w ten sposób przerwać linię obrony i wbić się klinem w terytorium egipskie. Główne natarcie zamierzano skierować w rejon piaszczystych wydm w rejonie Rafah. Przebiegała tędy główna droga nadbrzeżna oraz linia kolejowa. Na płaskowyżu pomiędzy wydmami znajdowały się dawne brytyjskie bazy wojskowe z opuszczonym lotniskiem.