Most hiszpański na Skaldzie thumb|left|Most hiszpański na Skaldzie zbudowany ze statków Dnia 5 kwietnia 1585 dowodzący akcją Jacob Jacobzon wysłał 32 łodzie w dół Skaldy. Łodzie uderzyły w chroniące most tratwy, po czym spłonęły lub zatonęły. Następnie pojawiły się oba wielkie statki. Fortuna osiadła na mieliźnie, a eksplozja, która na niej nastąpiła, była niewielka. W chwilę później z nurtem rzeki nadpłynęła Nadzieja, która uderzyła w most. Uważając, że to kolejny brander, Hiszpanie wkroczyli na statek, gasząc płomienie. W chwilę potem nastąpiła jedna z największych w tamtych czasach eksplozja, w wyniku której unicestwieniu uległ most, okoliczne forty, groble i część nadbrzeża. Na miejscu zginęło ponad 1000 hiszpańskich żołnierzy, ich ciał nie odnaleziono nigdy. Zapadły się pobliskie domy, a wielu ludzi obaliła potężna fala uderzeniowa. Z nieba spadały umieszczone na okręcie kule armatnie, kamienie i szczątki ofiar. Jeden z oficerów siłą podmuchu przeleciał pół mili przez rzekę, spadając bezpiecznie na drugim jej brzegu.
Pomimo tego wielkiego sukcesu, Holendrzy nie ruszyli do szturmu i nie wykorzystali tym samym wielkiej szansy na zwycięstwo. Farnese po ochłonięciu z emocji nakazał odbudowę zniszczonego mostu.