Przykrywka przedsiębiorcy fabryki Floc-Av produkującej płatki owsiane dała mu status społecznej elity i łatwy dostęp do informacji przepływających wśród ludzi zajmującej wysokie pozycje społeczne. Jako właściciel firmy przynoszącej ogromne zyski umożliwił sobie tym samym swobodne, niewzbudzające podejrzeń i umotywowane zawodowo podróże po inwigilowanym rejonie. Zapotrzebowanie na owsiankę było na tamtych terenach olbrzymie – potrzebowało jej wojsko, wędrowała nawet do francuskich obozów jenieckich w Rzeszy.
Do siatki Słowikowskiego o nazwie „Agencja Afryka” zwerbowano 232 stałych agentów (według raportu jaki major Słowikowski zdał majorowi Pelabon 8 sierpnia 1944 roku w momencie administracyjnej likwidacji siatki). Do pomocy Słowikowski miał kilku polskich oficerów: porucznika Henryka Łubieńskiego (pseudonim Banuls), poruczników Tadeusza Jakiela (Doktor) i Stanisława Rombeyko (Mustafa) oraz majora Maksymiliana Ciężkiego (Maciej), kryptologa z polskiej ekipy Enigma, odpowiedzialnego za łączność radiową z Londynem. Ale niemal cała sieć wywiadowcza, jaką stworzył, składała się z Francuzów. Wśród ludzi Słowikowskiego byli między innymi: Robert Ragache, Michel Kokoczynski, Paul Schmitt, Marcel Dubois, Maxime de Roqueumore, a nawet komisarze miejscowej policji jak André Achiary.