Po wypadku z poprzedniego roku organizator przeniósł prolog z gęsto zabudowanego centrum miasta na węzeł obwodnicy miasta. Teren niemal pusty, ale na niektórych prostych trzeba było - po raz pierwszy w historii tego rajdu - zastosować sztuczne szykany z beczek z wodą. Tutaj okazało się, że Clio Maxi Herinka jest konkurencyjne dla Toyoty Hołowczyca. Waldemar Doskocz nie był w stanie utrzymać tempa czołowej dwójki, zatem pilnował swojej pozycji.
Etap 2
Bogdan Herink i Krzysztof Hołowczyc przez większą część etapu walczyli ze sobą łeb w łeb. Waldemar Doskocz trzymał się za nimi.
Wśród kierowców grupy N najlepiej radził sobie Andrzej Chojnacki. Więcej prób wygrywał w tej kategorii Robert Herba, ale najpierw drobna usterka, a potem dwie przebite jednocześnie opony oddaliły kierowcę Mitsubishi od lidera.