Saturn utożsamiany jest z upływającym czasem, jest również patronem siedemdziesięciolatków (Goya miał około 73 lata, kiedy rozpoczął pracę nad czarnymi obrazami).

Widoczne na obrazie bóstwo ze zjeżonym włosem, przerażającymi białymi oczami o obłędnym spojrzeniu i otwartą szeroko paszczą podobne jest bardziej do drapieżnego ptaka niż człowieka. W ogromnych dłoniach mocno ściska zakrwawione, wątłe ciało syna pozbawione głowy i ramienia. Upiorne oczy Saturna wyrażają zaskoczenie, tak jakby bóstwo zostało przez kogoś przyłapane na okrutnym akcie kanibalizmu. Wydaje się, że Saturn penetrującym wzrokiem spogląda wprost na oglądającego obraz. Sylwetka Saturna wypełnia niemal całą przestrzeń obrazu. Dominują ciemne barwy, światło skupia się w trzech miejscach: na ciele pożeranego syna oraz oczach i włosach Saturna.