Mimo to naciski rosyjskie sprawiły, że Teodozjusz Wasilewicz musiał zrezygnować ze sprawowanej godności i przekazać ją Teodozjuszowi Safonowiczowi, reprezentującemu orientację prorosyjską.

Po wyjeździe z Kijowa Teodozjusz Wasilewicz został archimandrytą monasteru Trójcy Świętej w Słucku, jednego z najważniejszych klasztorów prawosławnych w Rzeczypospolitej. W 1655 był obecny w obozie Janusza Radziwiłła pod Mohylewem i starał się przekonać mieszkańców miasta do oddania go w ręce dowodzonych przez niego wojsk. Sympatyzował z Kozakami, blisko przyjaźnił się z Iwanem Wyhowskim, współpracował ponadto z metropolitą kijowskim Dionizym. Mimo bliskich relacji z Kozakami dbał, by podległe mu wspólnoty monastyczne (klasztor w Słucku i jego filie) zachowywały lojalność wobec Rzeczypospolitej.