15 sierpnia 1980 w pobliżu Opery Bałtyckiej zatrzymała prowadzony przez siebie tramwaj. Zdarzenie to bywa określane jako początek strajku gdańskiej komunikacji publicznej w okresie wydarzeń sierpniowych. Według niektórych świadków zdarzeń już w godzinach rannych na swoje trasy nie wyjechała część kierowców autobusów, zatem Henryka Krzywonos przyłączyła się do trwającego już strajku. Została następnie przedstawicielem WPK w Międzyzakładowym Komitecie Strajkowym, weszła w skład jego prezydium.
16 sierpnia, po podpisaniu w Stoczni Gdańskiej porozumienia z dyrekcją i ogłoszeniu przez Lecha Wałęsę końca strajku, wraz z Aliną Pienkowską, Anną Walentynowicz i Ewą Ossowską zatrzymywała na bramach robotników opuszczających stocznię, co zapobiegło zakończeniu strajkuIrena Łaszyn, Mama na emeryturze, „Dziennik Bałtycki” z 24 stycznia 2009.Udział Henryki Krzywonos w tych wydarzeniach potwierdzają m.in. relacje obecnych wówczas w Stoczni Gdańskiej Jerzego Borowczaka (zob. ), Bogdana Borusewicza (zob. ) i Lecha Wałęsy (zob. ). Także ks. Henryk Jankowski opisywał Henrykę Krzywonos jako tę, która podeszła do Lecha Wałęsy i powiedziała mu, że motorniczy chcą kontynuować strajk (zob. ). Według Arkadiusza Kazańskiego rolę tę kwestionowała natomiast Anna Walentynowicz (zob.