Podczas zjazdu partii w 1929 roku, nieukończona jeszcze Hala Honoru posłużyła nazistom do upamiętnienia poległych w tym czasie innych narodowych socjalistów. W czasach III Rzeszy hala służyła w pierwszym rzędzie upamiętnieniu poległych żołnierzy w I wojnie światowej oraz także upamiętnieniu szesnastu nazistów poległych podczas puczu monachijskiego 9 listopada 1923 roku. Hitler, Heinrich Himmler oraz Viktor Lutze podczas każdego zjazdu (oprócz zjazdu w 1933 roku) maszerowali od głównej trybuny przez granitowy chodnik do kamiennego tarasu przed Halą Honoru i unosili ręce w nazistowskim pozdrowieniu. Miało to na celu oddanie czci poległym.
Podczas zjazdów, na polu przed halą gromadziło się ok. 150 000 członków SA i SS. Centralną „relikwią” podczas spotkań był Sztandar krwi, który zawsze był wnoszony i trzymany przez Jakoba Grimmingera, jednego z uczestników puczu w 1923 roku. Podczas uroczystości Blutfahnenweihe nowe sztandary zostawały „poświęcone” poprzez dotknięcie z nimi Krwawego sztandaru.
Dzisiaj hala jest poświęcona ofiarom I wojny światowej i II wojny światowej.