Kiedy generał Lee podpisał kapitulację niedaleko Appomattox, John Wilkes Booth miał świadomość, że sprawa Południa jest przegrana, jeśli nie powstrzyma działań prezydenta Lincolna.

Plan porwania prezydenta John Wilkes Booth był aktorem i radykalnym zwolennikiem Południa, którego intencją było także zamordowanie wiceprezydenta Andrew Johnsona i sekretarza stanu Williama Sewarda. Początkowo jednak nie planował zabójstwa, a jedynie uprowadzenie Lincolna. Chciał porwać go z jego letniej rezydencji Old Soldier’s Home, oddalonej o 5 km od Białego Domu, a następnie przewieźć go do Richmond i oddać Konfederatom. Takie działanie mogłoby wymusić na Północy zakończenie działań wojennych, uwolnienie jeńców z Południa przetrzymywanych w więzieniach i uznanie secesji. Konfederaci już wcześniej planowali porwanie Lincolna, lecz uznali, że przedsięwzięcie to jest nie do wykonania. Do realizacji tego planu, Booth zrekrutował Michaela O’Laughlena i Samuela Arnolda, do których wkrótce dołączyli: David E. Herold, George A. Atzerodt, Lewis Thornton Powell i John H. Surratt. Ich spotkania początkowo odbywały się w domu Maggie Branson, a następnie u Mary Surratt. Booth przyłączył się do tzw. „Kanadyjskiego Gabinetu” Konfederacji, który działał w Montrealu.