Wieczorem chłopiec w krótkim liście przeprasza pracodawcę za popełniony błąd i wyrusza w świat, zabierając ze sobą jedynie buty, które sam stworzył (te same, które nie pasowały na nogi syna burmistrza). Po kilku godzinach wędrówki zmęczony zasypia pod drzewem i budzi się lizany po twarzy przez Bundasza, który postanowił do niego dołączyć. Obaj wędrowcy pomagają mieszkającemu w małej chatce nad jeziorem chłopcu imieniem Marco, który jest wiewiórką i któremu uciekły gęsi. Lapicz i Bundasz odkrywają, że gęsi są nad jeziorem i zaganiają je z powrotem do ich zagrody. Mama Marca zaprasza ich z wdzięczności do siebie, oferując kolację i nocleg. Podczas posiłku Marco opowiada Lapiczowi o swoim ojcu, który wyruszył w świat, aby zarobić na rodzinę i dotąd jeszcze nie wrócił. Prócz tego wspomina o kufrze pełnym "skarbów". Ich rozmowę podsłuchuje czający się pod domem szop Melvin, który postanawia wykorzystać tę informację.
Nazajutrz rano Lapicz i Bundasz wyruszają w dalszą drogę. Wędrówkę przerywa im jednak burza. Szukając przed nią schronienia trafiają pod kamienny most, pod którym siedzi jakiś stary szczur.