Zupełnie przeciętne są epigramy wotywne Juliana. Stary rybak, Kinyres, składa nimfom w ofierze swoje zniszczone sieci, jedyne swoje dobro (VI 25), odtąd ryby odetchną z ulgą, nic im już więcej nie grozi (VI 26). Ciekawsze są utwory o posągach i obrazach Konstantynopola (IX 738, 739, 793, 980), o krowie Myrona (XIV 87, 88, 107, 108, 113, 139). Epigramy miłosne są raczej konwencjonalne. Poeta prosi Dike, boginię sprawiedliwości, by ukarała dumną Marię długą starością (V 298).

Wśród epigramów nagrobkowych na osoby sobie współczesne poeta dotknął drażliwego tematu, pisząc o pustym grobowcu (cenotafie) siostrzeńca cesarza Anastazjusza, Hypatosie (VII 591), którego cesarz Justynian kazał po nieudanym buncie stracić, a zwłoki wrzucić do morza. Julian pisze, że ziemia bała się przykryć małym grobem tak wielkiego męża i wolała go oddać morzu. Obawiając się jak Justynian zareaguje na ten wiersz, Julian napisał w kolejnym (VII 572), że cesarz rozgniewał się na morze, pokrywające zwłoki Hypatosa, bo chciał mu oddać ostatnią przysługę, nie mógł jednak, bo morze zabrało jego ciało. Wystawił mu więc przynajmniej pusty cenotaf, dowód życzliwego serca.