Utworzenie nowych władz z tymczasowym prezydentem Adlim Mansurem i premierem Hazimem al-Biblawim nie uspokoiło sytuacji. 12 lipca 2013 siły bezpieczeństwa zapowiedziały, że nie będą interweniować podczas pokojowych protestów, jednak już trzy dni później użyły gazu łzawiącego, gdy w centrum Kairu doszło do starć między zwolennikami Mursiego a mieszkańcami miasta. 27 lipca 2013 policja spacyfikowała tłum złożony ze zwolenników Bractwa Muzułmańskiego, zebrany w pobliżu meczetu Rabi’a al-Adawijja w Kairze. Kiedy do akcji wkroczyły siły specjalne, zginęły co najmniej 82 osoby, a 175 zostało rannych.

W odpowiedzi na kolejną masakrę do mediacji w celu zaprowadzenia spokoju w państwie przystąpili zagraniczni dyplomaci ze Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej i krajów znad Zatoki Perskiej. Z kolei przeciwnicy nowych władz rozbili „siedzące obozy” pod meczetem Rabi’a al-Adawijja i na placu An-Nahda. 7 sierpnia 2013 Adli Mansur ogłosił fiasko międzynarodowej mediacji, obarczając winą za to Bractwo Muzułmańskie. Tego samego dnia premier al-Biblawi strzegł, że „cierpliwość rządzących niemal się wyczerpała”, gdyż protestujący „przekroczyli wszelkie granice”. Wśród przewinień demonstrantów wymienił podżeganie do przemocy, użycie broni, blokowanie dróg i przetrzymywanie obywateli.