By zyskać ręce do pracy, panowie-właściciele dóbr zdecydowali się sprowadzić rolników z Zachodu, głównie z Niemiec i Flandrii, gdzie w odróżnieniu od Europy Środkowej, panowało przeludnienie, prowadzące często do klęsk głodu.
Najwcześniej zajęły się tym klasztory, sprowadzające osadników, głównie z kraju macierzystego, z którego pochodzili zakonnicy. Za ich przykładem poszli książęta i panowie świeccy. Chłopi niemieccy i flamandzcy szukali na ziemiach Europy Środkowo-Wschodniej lepszych warunków życia niż te, które mieli w swoich krajach. Nierzadko byli to zbiegowie opuszczający swoje siedziby nielegalnie. Właściciele dóbr osadzający wychodźców starali się stworzyć im atrakcyjne warunki.
Lokacje na prawie niemieckim wymagały kompromisu między osadnikami, chcącymi zachować m.in. wolność osobistą, oraz dostać atrakcyjne warunki gospodarowania, a władcą, który nie chciał rezygnować z prawa książęcego oraz zawartych w nim wiele powinności ludności wiejskiej na rzecz władcy. Dlatego przyjęto, że osadnicy będą posiadać wolność osobistą, oraz będą zwolnieni z prawa książęcego, ale w zamian będą płacić czynsz w pieniądzu.