Uzyskanie realnej pomocy Japonii było możliwe, ponieważ w tym czasie japońskie oddziały ekspedycyjne, wspomagające walkę z bolszewikami, nie były jeszcze wycofane z Syberii, a w miejscach stacjonowania tych oddziałów działały placówki Japońskiego Czerwonego Krzyża. W Japońskim Ministerstwie Obrony i Ministerstwie Spraw Zagranicznych Japonii została wysłuchana uważnie i ze współczuciem. Otrzymała dokument zobowiązujący wszystkie japońskie służby do udzielania wszelkiej pomocy. Oprócz ówczesnego szefa japońskiego MSZ (późniejszego premiera) w ratowanie polskich dzieci zaangażowali się m.in. Gi'ichi Tanaka (wówczas minister sił lądowych), Tomosaburō Katō (wówczas minister marynarki), panowie Ishibashi i Mushakoji (dwaj z najwyższych urzędników obu ministerstw) oraz prezes Japońskiego Czerwonego Krzyża – Ishiguro Tadanori.
W latach 1920–1922 japońskie statki przewiozły do portu Tsuruga 763 polskich dzieci. Były w Japonii goszczone z wielką troską o ich zdrowie i samopoczucie (do Stanów Zjednoczonych były ekspediowane partiami, po odzyskaniu zdrowia).