Jedną z charakterystycznych cech karabinka Maroszka była uproszczona technologia wykonania zamka. Umożliwiało to masową produkcję broni w zwykłych warsztatach mechanicznych i dlatego też zainteresowało się tym Ministerstwo Spraw Wojskowych. Skutkowało to tym, że Wojskowy Zakład Zaopatrzenia Uzbrojenia, jeszcze przed wykonaniem prototypu zamówił 66 nowych karabinków w cenie po 750 zł, z datą odbioru 30 kwietnia 1932 roku. Pozyskane karabinki planowano przekazać wybranym oddziałom do przetestowania podczas letnich manewrów. Zamówienia tego nie zrealizowano, najprawdopodobniej z powodu kłopotów z prototypem.

W lipcu 1932 roku wykonano dwa następne prototypy karabinka Maroszka, który w tym czasie był już pracownikiem Biura Technicznego Instytutu Badań Materiałów Uzbrojenia. Broń otrzymała także oznaczenie KP-32 (w dokumentach była również określana jako: „kbk uproszczony", „kbk nowy", „kbkM" lub „kbk uproszczony wz. 32". Przeprowadzone próby prototypów nie dały pomyślnych wyników. W kwietniu następnego roku przedstawiono kolejny, udoskonalony prototyp. Poddano go kolejnym testom, trwającym do marca 1934 roku. Porównywano nową broń z dotychczas używanymi karabinkami wz. 29 oraz wz. 98 produkcji polskiej i niemieckiej.