Ponieważ Gwardia Ludowa (od stycznia 1944 Armia Ludowa) była nieliczna i nie cieszyła się autorytetem postanowiono dodatkowo denuncjować polskich działaczy niepodległościowych do Gestapo.

Realizacja Zbiegły na Zachód wicedyrektor Departamentu X Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego podpułkownik Józef Światło twierdził, że donosy do Niemców stosowano od początku istnienia Polskiej Partii Robotniczej, a więc od stycznia 1942:

Relacja Światły wskazuje że donoszono od samego początku istnienia PPR ale dokładna data nie jest znana.

Oprócz donosów, komuniści mieli specjalne osoby zajmujące się rozpracowywaniem polskiego podziemia i współpracą z Niemcami. Jedną z takich postaci był Bogusław Hrynkiewicz, który w okupowanej Warszawie przydzielony był do pracy w siatce NKWD kierowanej przez Czesława Skonieckiego (pisownia oryginalna):

Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego po wojnie na podstawie zeznań Hrynkiewicza oceniło, że NKWD i PPR przekazali nazistom około 200 nazwisk polskich działaczy niepodległościowych.