Przodek tytułowego Archiwariusza Jurko Koba, był synem setnika Bazylego i dezerterem zbiegłym z zagonów Chmielnickiego nieopodal Miasteczka - najdalej na zachód wysuniętego ogniska powstania Chmielnickiego. Za ten czyn jak i w uznaniu zasług dla Korony otrzymuje następnie nadział ziemi w Trepczy niedaleko Miasteczka. Jego potomkowie wyrzekli się z biegiem lat wiary prawosławnej i przeszli na obrządek łaciński. Trzysta lat później w latach okupacji niemieckiej krewny głównego bohatera ukrywa się w lasach, chociaż tego nie musi robić. Zostaje przypadkowo zabrany przez żołnierzy 14 Dywizji Grenadierów SS eskortujących Żydów na egzekucję nieopodal Zasławia. Tam ginie razem z mordowanymi Żydami. Po latach życia w samotności Archiwariusz spisuje historię rodziny, odkrywaną na nowo przez narratora opowiadania. Pojawia się cały korowód postaci od hetmana Chmielnickiego, Semena Petlury, wędrówki po Szepetówce i Podhajcach do przedwojennych sanockich notabli i restauratorów.