Wielebny Ebenezer Parkham z Westborough, Massachusetts odnotował, że najciemniej było „o dwunastej”, ale nie zapisał kiedy zaczęło się ściemniać.
W Harvard College sporządzono raport, zgodnie z którym ściemniać zaczęło się o 10.30, szczyt zaciemnienia miał miejsce o 12.45, a słabnąć zaczęło o 13.10, ale ciemności – choć mniej dotkliwe – trwały do końca dnia. Do Barnstable (Massachusetts) fala mroku dotarła o godz. 14, a szczyt zaciemnienia przypadł na 17.30
O godz. 14, gdy zapadły ciemności w Ipswich (Massachusetts), piały koguty, gwizdały bekasy, kumkały żaby. Świadkowie mówili, że powietrze mocno pachniało spalenizną, a deszcz przyniósł ze sobą drobiny kurzu, popiołu i spalonych liści. Współczesne doniesienia mówiły też, że popioły i pył, jakie wiatr nawiał na część stanu New Hampshire, pokryły ziemię 15-centymetrową warstwą.
Zjawiska towarzyszące Przez kilka dni przed opisywanym zjawiskiem słońce nad Nową Anglią było czerwone, a niebo żółte. Kiedy nastąpiło zaciemnienie w wodach rzek i strumieni, a także w deszczówce zauważono sadzę, a więc gdzieś musiały bić w niebo kolumny gęstego dymu. Wreszcie, gdy wróciły normalne noce, księżyc również miał czerwoną barwę.