Już po zakończeniu manifestacji jej nieproszeni uczestnicy uformowali pochód, którego uczestnicy zaczęli głośno obrażać znajdujących się na Rynku w Katowicach francuskich żołnierzy i skierowali się pod siedzibę ich garnizonu.
W wyniku eskalacji konfliktu kawaleria francuska zaatakowała agresywnie zachowujący się pochód, a później oddano do tłumu salwy z karabinów maszynowych. W wyniku tych działań zginęło przynajmniej 10 niemieckich demonstrantów.
W do końca nie wyjaśnionych okolicznościach zlinczowany został przez tłum polski działacz narodowy Andrzej Mielęcki. Oskarżono go, najprawdopodobniej całkowicie bezpodstawnie, o strzelanie do niemieckich demonstrantów.
Sytuacji nie udało się opanować, ponieważ okazało się, że uczestnicy demonstracji również byli uzbrojeni w broń palną. Francuski komendant, pułkownik Blanchard, uciekł w samochodzie pancernym z miasta. Krwawe wydarzenia w Katowicach zarówno w polskiej, jak i niemieckiej historiografii, uchodzą za sygnał i początek II powstania śląskiego. Brutalność z jaką francuskie wojsko obeszło się z niemieckimi demonstrantami na rynku w Katowicach 17 sierpnia 1920 roku wywołała w całych Niemczech fale demonstracji i wieców solidarnościowych. Niektóre z nich przybrały gwałtowny charakter. Dla przykładu we Wrocławiu demonstranci dokonali szturmu na francuski konsulatW.