Gościny udzielił mu wówczas miejscowy kowal, Gerrit Kist, znający cara stąd, że sam pracował właśnie u Piotra I w stoczni w Moskwie. Jako jedyny znał prawdziwą tożsamość praktykanta z obcego kraju. Miejscowa ludność szybko zorientowała się, że chodziło o rosyjskiego cara. Młodemu władcy towarzyszyła zawsze grupa sześciu Rosjan ubranych w typowe rosyjskie szaty, dodatkowo pracujący w Moskwie stolarz z Zaandamu napisał w liście do ojca o planowanej wizycie cara i jego zamiarze odwiedzenia właśnie Zaandamu. Podał także opis wyglądu Piotra Wielkiego. Mierzący 2 metry i 4 centymetry wzrostu młody car wyróżniał się wśród holenderskich mężczyzn, którzy mieli przeciętnie 165 cm wzrostu. Miejscowi Holendrzy specjalnie przychodzili, aby przypatrzeć się carowi, wskazywali na niego palcami, wołali do niego, uniemożliwiając mu swoim prostackim zachowaniem dalszy pobyt w Zaandamie. Tym niemniej władca odwiedził to miejsce jeszcze trzy razy – jeden raz w roku 1698 i 1717, kiedy to miały miejsce dwie kolejne jego wizyty. W 1895 staraniem cara Mikołaja II, w celu ochrony domu i pamiątek po odwiedzinach Piotra Wielkiego, wzniesiono ceglany barak, w którym obecnie stoi dom Gerrita Kista. Wnętrze charakteryzuje się prostotą. Na parterze znajdują się jedynie dwa małe pokoiki.