w Rokitnicy i tamże odbył się ich ślub.

Spór z pruską kamerą domenalną Po ślubie zamieszkali we dworze Wiesiółka gdzie życie płynęło spokojnie aż do pamiętnego 1755 roku. W październiku 1755 r. jeden z chłopów Franciszka o nazwisku Beyer uciekł z Wiesiółki do Samborska, zabierając ze sobą kilka sztuk bydła, sprzęty i narzędzia. Franciszek zebrał i uzbroił czeladź z Wiesiółki i ruszył w pogoń za zbiegiem. Tak radca Pomorskiej Kamery Wojenno-Domenalnej w Szczecinie pisał do króla pruskiego Fryderyka II w dniu 20 października 1755 r.:„Królewska Wysokość musimy niezwłocznie zameldować, że według raportu radcy urzędowego Krügera w urzędzie Szczecinku (Neustettin), że znany polski szlachcic nazwiskiem Klejna ze wsi Wiesiółka w Polsce, urzędową wieś Samborsko z 4 osobami w nieprawych zamiarach napadł i gwałt miejscowym uczynili, za powód podając, iż miejscowy szczecinecki poddany nazwiskiem Beyer swego czasu od niego uciekł. Bowiem już go do swego majątku w Polsce przywiózł, ale ten ponownie z osprzętem i zwierzętami do Samborska, wczesnym rankiem przed świtem, ponownie przybył. Tu jednak z obawy przed karą tak się schował, że nawet przy pomocy ludzi swoich Klejna nie mógł go znaleźć.