29 listopada 1942 w lasach powiatu starachowickiego Niemcy rozpoczęli zakrojoną na szeroką skalę obławę. Była ona wymierzona w polskich i żydowskich partyzantów oraz w uciekinierów z gett. W ciągu kilku dni niemiecka żandarmeria zdołała zlikwidować trzy leśne obozowiska i zabić ponad 120 osób (w tym kilku Polaków). Oddział Gwardii Ludowej, dowodzony przez polskiego komunistę Stanisława Olczyka ps. „Garbaty” i żydowskiego partyzanta Chila Brawermana ps. „Baca”, zdołał wyrwać się z okrążenia, poniósł jednak ciężkie straty i w rezultacie przestał istnieć. Od osób schwytanych w trakcie obławy Niemcy uzyskali informacje na temat polskich rodzin z okolic Ciepielowa, które udzielały pomocy Żydom. Zapadła w związku z tym decyzja o przeprowadzeniu pokazowej akcji represyjnej, której celem miało być zastraszenie miejscowej ludności i zniechęcenie jej do udzielania jakiegokolwiek wsparcia uciekinierom. Główną rolę w tej operacji miał odegrać około trzydziestoosobowy pododdział I Batalionu Żandarmerii Zmotoryzowanej, który od listopada 1942 kwaterował w zabudowaniach folwarku w Górkach Ciepielowskich.