W ostatnie dni zapustów - karnawału, bawiono się bardzo hucznie. W tym czasie pojawiały się liczne grupy kolędników w przebraniach kozy, niedźwiedzia, konia, bociana, a także dziada, baby, Żyda, Cygana, Młodej Pary. Obecność maszkar zwierzęcych symbolizujących siłę, żywotność i płodność, miała pobudzić przyrodę i spowodować szybkie nadejście wiosny. Zwyczaj ten najpowszechniejszy był na Kujawach i Pałukach, gdzie po zakończeniu pochodów urządzano zabawę, zwaną podkoziołkiem, podczas której dziewczęta "kupowały" tańce wrzucając monety pod koziołka - figurkę wystruganą z drewna, marchwi lub brukwi. W zapustny wtorek w karczmach odbywały się spotkania kobiet, które "skakały na wysoki len", miało to zapewnić jego urodzaj. Aby przygotować się do nadchodzącego Wielkiego Postu wypiekano i jedzono tłuste pieczywo: pączki, faworki, pilińce. Na Kujawach po zakończeniu zabawy wywożono jednego z muzykantów na taczce poza granice wsi i tam symbolicznie go uśmiercano uderzając w niego garnkiem z popiołem. W zapusty kobiety, które w karnawale wyszły za mąż, zwane żeńcowymi, musiały się wkupić do grona mężatek. Starsze gospodynie wiozły je na ubranych zieleniną wozach, gdzie młode mężatki zapraszały na wódkę i poczęstunek.