Kiedryna, jeszcze przed rozpoczęciem procesu, 22 stycznia 1966 roku, w Litieraturnej Gaziecie opublikowała tekst, w którym porównała Siniawskiego i Daniela do bohatera Braci Karamazow Fiodora Dostojewskiego – Smierdiakowa, postaci wyjątkowo odrażającej. Co ciekawe, opublikowana w 1962 roku sztuka Wasiliewa Przyjęte jednogłośnie jest plagiatem książki Andrieja Siniawskiego Sąd idzie. Proces był pierwszym w ZSRR otwartym pociągnięciem autorów do odpowiedzialności karnej za ich dzieła. Władze traktowały sprawę Siniawskiego i Daniela jako ostrzeżenie dla środowisk artystycznych, które miały zbyt dużo swobody w efekcie chruszczowowskiej odwilży.

Oskarżenie o zasilanie propagandy antysowieckiej zagranicą jest tylko pretekstem, który nie może oprzeć się analizie: gdyby posiadało ono podstawy, komuniści zachodni, ci którzy mogli czytać potępione utwory, nie omieszkaliby napiętnować ich od dawna i nie protestowaliby przeciwko wyrokowiSąd idzie!: stenogram z procesu A. Siniawskiego i J. Daniela (A. Terca i M. Arżaka): Moskwa, luty 1966, Paryż, Instytut Literacki, 1966, s. 8. – pisała pomagająca pisarzom Hélène Zamoyska.