ówczesny burmistrz Borysławia Mykoła Terleckyj w wydanych po wojnie wspomnieniach napisał, że ofiar było 44, w tym 27 Ukraińców, 16 Polaków i jedna Niemka. Zdaniem Bogdana Musiała liczba ofiar mogła sięgnąć kilkuset. Większość ofiar stanowili Ukraińcy, zazwyczaj młodzi mężczyźni i kobiety, których aresztowano po 22 czerwca. W gronie zamordowanych znalazła się także pewna liczba Polaków. Świadkowie ekshumacji twierdzili, że zwłoki nosiły ślady bestialskich tortur. Możliwe jest jednak, że dopiero po odejściu Sowietów zwłoki zostały rozmyślnie okaleczone przez ukraińskich nacjonalistów, którzy w celach propagandowych pragnęli dysponować drastycznymi przykładami martyrologii swojego narodu.
Epilog
Podobnie jak miało to miejsce w przypadku wielu innych masakr więziennych, winą za zbrodnie NKWD obarczono ludność żydowską, którą zgodnie ze stereotypem „żydokomuny” utożsamiano w całości z systemem sowieckim i stosowaną przezeń polityką terroru. Po wkroczeniu Niemców do Borysławia grupę około 300 Żydów spędzono do aresztu i zmuszono do pracy przy ekshumacji ofiar masakry. W międzyczasie robotnicy byli maltretowani – m.in. gnano ich przez szpaler cywilów, którzy bili ich bez litości. Pogrom objął wkrótce całe miasto.