Jego rzeźby prezentowano m.in. na I Triennale Plastyki Nieprofesjonalnej (Kraków - Szczecin - Warszawa, 1974) oraz na wystawach sztuki ludowej w: Warszawie (1967, 1968, 1977), Lublinie (1968), Płocku (1976), Siedlcach i Woli Okrzejskiej (1976), Paczkowie (1971) i Toruniu (1976). Miał też wystawy indywidualne, m.in. w Szczecinie i Warszawie, ale też w RFN, gdzie zwrócono uwagę na podobieństwo jego dzieł do rzeźb Ernsta Barlacha. Z synem wystawiał m.in. w Szczecinie (1967, 1970), Sztokholmie (1975), Ottawie i Toronto (1980-1981). Współpracował z Desą.
Sztuka Inspiracją dla rzeźb Kołacza były m.in. dzieła takich artystów jak Pieter Brueghel, Wit Stwosz i Tadeusz Makowski. W swoich rzeźbach podkreślał zwykle godność ludzką, zwłaszcza godność macierzyństwa i starości. Starość rozumiał jako sumę doświadczeń całego życia, ale też proces, w którym wyraża się nieuchronność procesów natury. Oprócz ludzi starszych i matek rzeźbił też inne postacie z ludowego wszechświata: dziadów proszalnych, komorników i chłopów, których znał z Białego Boru, gdzie często przebywał. Tematyka sakralna była u niego rzadsza, ale tworzył również w tym zakresie. Piękno artysta utożsamiał z harmonią i dojrzałością, a zatem interesowały go spracowane dłonie, twarze staruszków i dojrzałość postaci, które przeszły już przez większość swojego życia.