Wcześniej, podobnie jak wielu innych, Churcha przygnębiła wieść o zaginięciu Johna Franklina wraz z całą wyprawą w Arktyce w 1847 roku podczas próby znalezienia legendarnego Przejścia Północno-Zachodniego. Zarówno biegun północny, wówczas wciąż nietknięty, jak i otaczający go lód od wieków poruszały ludzką wyobraźnię. Arktyka była równie majestatyczna, jak Alpy, ponieważ była tak samo nieprzyjazna i nieprzenikniona.

Obraz, wystawiony w Nowym Jorku 24 kwietnia 1861 roku, ugruntował sławę swego twórcy. W jednej z recenzji w „New-York Daily Tribune” z tegoż dnia nazwano obraz „najpiękniejszym dziełem sztuki, jakie dotychczas powstało w tym kraju”. Ponieważ trwała wtedy wojna secesyjna, Church przekazał wszystkie honoraria z wystawy funduszowi utworzonemu dla wsparcia żon żołnierzy. Po pokazie obrazu w Londynie w 1863 roku zakupił go Edward Watkin, brytyjski przedsiębiorca kolejowy z Manchesteru, który później został posłem do parlamentu. Obraz trzymał w swojej willi Rose Hill w Northenden. Zmarł w 1901 roku, a w jego rezydencji zorganizowano później szkołę dla chłopców. Obraz Churcha popadł w zapomnienie. Został odnaleziony w latach 70. XX wieku. W 1979 roku dom aukcyjny Sotheby’s sprzedał Góry lodowe za 2,5 miliona dolarów, najwyższą cenę, jaką do tego czasu uzyskano za amerykański obraz. Nabywcami byli Lamar i Norma Huntowie.