W sezonie 1998/1999 zajął co prawda z Mallorcą najwyższe w historii klubu miejsce w lidze (trzecie, tylko za Barceloną i Realem Madryt), lecz zdobył tylko cztery bramki we wszystkich rozgrywkach i pozostawał alternatywą dla duetu napastników tworzonego przez Daniego Garcíę i Leonardo Biaginiego.
Latem 1999 López powrócił do ojczyzny, na zasadzie rocznego wypożyczenia dołączając do stołecznego San Lorenzo de Almagro. Tam spędził bez większych sukcesów rok, po czym został wypożyczony do swojego macierzystego CA Lanús, gdzie trapiony kontuzjami również nie potrafił nawiązać do poprzednich osiągnięć. Później występował przez sześć miesięcy w spadkowiczu z hiszpańskiej trzeciej ligi – CF Gandía, by ponownie zasilić Lanús, tym razem odgrywając jednak w tym zespole wyłącznie drugoplanową rolę z powodu kontuzji. W styczniu 2003 na pół roku przeniósł się hiszpańskiego trzecioligowca Hércules CF, z którym uplasował się na jedenastej pozycji w tabeli i pozostawał głównie rezerwowym. Część dawnej formy odzyskał dopiero w beniaminku ligi argentyńskiej – Quilmes AC, gdzie regularnie wpisywał się na listę strzelców, a jego ekipa okazała się jedną z rewelacji rozgrywek, plasując się w ścisłej czołówce ligowej.