W związku ze stanem zdrowia zrezygnował z dalszego szkolenia w zakresie pilotażu i ukończył kurs strzelecki, po którym został ponowie skierowany do jednostki w Bramcote. Podczas szkolenia brał udział w katastrofie lotniczek samolotu Vickers Wellington, jaka miała miejsce podczas lotu treningowego w dniu 30 stycznia 1942 roku na wzgórzu Buckden Pike w hrabstwie Yorkshire. Był jednym, który ocalał z sześcioosobowej załogi. Pomimo złamanej w katastrofie nogi, próbował ratować innego rannego członka załogi, sierżanta Jana Sadowskiego, niestety nieskutecznie. Za ten czyn został odznaczony Medalem Imperium Brytyjskiego.

Po rekonwalescencji powrócił do służby w 18 OTU i został przydzielony do nowej załogi pod dowództwem por. Bolesława Peszkowskiego. Brał udział w "nalocie tysiąca bombowców" na Bremę w nocy 3/4 czerwca 1942 roku. Po zakończeniu szkolenia załoga została przydzielona do 301 dywizjonu bombowego Ziemi Pomorskiej. Podczas pierwszego lotu bojowego, w nocy 21/22 lipca 1942 jego samolot został zestrzelony nad Duisburgiem, a Józef Fuśniak ocalał jako jedyny z załogi. Po wylądowaniu na spadochronie, pomimo ran podjął próbę przedostania się do granicy holenderskiej, został jednak aresztowany i osadzony w obozie jenieckim Dulag Luft w Oberursel, skąd przewieziono go do Stalagu VIII B w Łambinowicach.