w jej mniemaniu tamtejsze prawo pozwoli na dochodzenie sprawiedliwości mimo upływu lat, udostępniła dziennikowi New York Times kopię korespondencji ze szwajcarskim funkcjonariuszem, który zapewnił kobietę, że sprawdzi, czy istnieją podstawy do wniesienia przez nią oskarżenia. Wyjaśniła, że nie informowała wcześniej o tym służb głównie ze względu na troskę o swoich rodziców. Zastrzegła jednak, że rok po zdarzeniu zwierzyła się swojemu chłopakowi. W listopadzie 2017 roku, po rozpatrzeniu jej zawiadomienia szwajcarska prokuratora w Brnie podała do wiadomości, że nie może podjąć działań ponieważ karalność domniemanego przestępstwa już się przedawniła. Przy tej okazji prawnik Romana Polańskiego Herve Temime oświadczył, że jego klient uznaje zarzuty Langer za bezpodstawne.
Langer twierdzi, że została przedstawiona Polańskiemu po tym, jak zaczęła pracę w agencji modelek w Monachium. Młoda dziewczyna miała udać się do posiadłości Polańskiego w Gstaad, by za zgodą rodziców wziąć udział w castingu. Jak twierdzi, reżyser miał ją zgwałcić w sypialni swojego domu. 15-letnia wówczas Langer nie przyznała się rodzicom w obawie przed ich reakcją. Po miesiącu reżyser miał zadzwonić do dziewczyny i zaproponować jej rolę w komedii Co?.