Grupa polska wycofała się poza linię torowisk kolejowych, a Sowieci rzucili się do ucieczki. W pogoń za Rosjanami ruszyli: strażnik SOK Czesław Kafarski i kapral Wojska Polskiego Michał Ludwicki. Obaj prawdopodobnie pojmani zostali przez żołnierzy sowieckich i po rozbrojeniu rozstrzelano ich.
Po odkryciu ich zwłok rozpoczęło się wyłapywanie Sowietów na terenach dworcowych i doprowadzanie na strażnicę SOK. Dwóch z nich zastrzelono podczas prób ucieczki. Do strażnicy dotarł też mocno pobity Stanisław Dudczak. W pomieszczeniach strażnicy zgrupowało się około 30 osób. Panowała tam atmosfera odwetu, a trzech pojmanych czerwonoarmistów zostało pobitych. Funkcjonariusze UB polecili Komendantowi SOK Karolowi Hochlajterowi trzymać Rosjan u siebie, dopóki nie zostaną przewiezieni do siedziby Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. W tym czasie do Polaków dotarła informacja o rzekomej sowieckiej odsieczy, która nadciąga do Ostródy. Hochlajter polecił pozbyć się kłopotliwych więźniów z posterunku. Najprawdopodobniej zostali oni wyprowadzeni i rozstrzelani w ustronnym miejscu. Odsiecz sowiecka ostatecznie nigdy nie nadeszła.