Anulinus nie chciał się dzielić żoną z nikim. Uważał, że przebywają w niej dwaj antagoniści, nienawidzący się wzajemnie i gotowi sobie zadać śmierć, by położyć kres udręce. Tropił ich, by pogodzić ich ze sobą. Mitroania była zdania, że Fortuna przeznaczyła Ragonidom wielkość. Anulinus sądził, że stwarza ona jedynie korzystne warunki do wielkości. Bawiąc się w Fortunę, wyzwolił swego niewolnika, notariusza Doklesa, którego syn miał zadatki wielkości. Chciał w ten sposób stworzyć rywala dla wielkości Ragonidów. W latach małżeństwa Anulinus obsesyjnie próbował wyjaśnić zagadkę wiecznego ognia w Mitreum Chozroesa, o którym opowiedziała mu żona. Opuszczając granice cesarstwa z obawy przed zemstą Aureliana (270), Mitroania zaprzysięgła męża, że zaniecha dalszych dociekań. Anulinus nie dotrzymał słowa i na starość popadł w obłęd, o którego spowodowanie młodszy Anulinus oskarżał matkę.