Obóz jeniecki w Sandakanie (, ) – obóz jeniecki z okresu II wojny światowej, urządzony przez Cesarską Armię Japońską w pobliżu Sandakanu, stolicy brytyjskiego protektoratu Borneo Północne. W latach 1942–1945 skierowano doń 2850 alianckich jeńców wojennych, w tym 2026 Australijczyków i 824 Brytyjczyków.

Jeńców wykorzystywano jako siłę roboczą przy budowie japońskiego lotniska wojskowego. Warunki bytowe i traktowanie, początkowo znośne, stopniowo się pogarszały, zwłaszcza po tym, gdy latem 1943 roku Kempeitai zlikwidowała jeniecką konspirację. W obozie szerzyły się głód i choroby, a jeńcy padali ofiarą bestialstwa strażników.

Na początku 1945 roku japońskie dowództwo podjęło decyzję o ewakuacji jeńców na zachodnie wybrzeże protektoratu. Trzy kontyngenty odesłano w głąb Borneo odpowiednio w styczniu, maju i czerwcu tegoż roku. Przeprawa szlakiem o długości około 250 kilometrów, wiodącym przez bagna i pokryte gęstą puszczą góry, przekształciła się w „marsze śmierci”, podczas których jeńcy masowo ginęli z wyczerpania lub z rąk strażników. Ci, którym udało się przeżyć, dotarli tylko do Ranau, gdzie niemal wszyscy zmarli lub zostali wymordowani przez Japończyków. Niezdolnych do marszu jeńców pozostawiono w Sandakanie, gdzie wszyscy zmarli z głodu i chorób lub zostali zabici przez strażników.

Spośród 2434 jeńców, którzy znaleźli się w obozie i nie opuścili go do czasu rozpoczęcia „marszów śmierci”, ocalało zaledwie sześciu Australijczyków – byli to wyłącznie uciekinierzy. Pozostali jeńcy zginęli w Sandakanie, w trakcie „marszów śmierci” lub w prowizorycznych obozach w Ranau. Ponadto jeszcze przed styczniem 1945 roku 408 alianckich żołnierzy przeniesiono do innych obozów i więzień, a kolejnym ośmiu powiodła się ucieczka. Z tej liczby 241 jeńcom udało się przeżyć wojnę.

Geneza

15 lutego 1942 roku gen. Tomoyuki Yamashita przyjął bezwarunkową kapitulację garnizonu Singapuru. W japońskiej niewoli znalazło się około 70 tys. alianckich żołnierzy. Było wśród nich 14 860 Australijczyków, głównie żołnierzy 8. Dywizji Piechoty AIF. Dwa dni później jeńcy wymaszerowali do nowo utworzonych obozów jenieckich. Żołnierze indyjscy zostali osadzeni w zachodniej części wyspy, natomiast jeńców o białym kolorze skóry przeniesiono na półwysep Changi w jej wschodniej części, na teren byłej brytyjskiej bazy wojskowej. Australijczyków osadzono na terenie koszar Selarang, zajmowanych uprzednio przez żołnierzy pułku Gordon Highlanders.

Po upływie kilku miesięcy Japończycy postanowili na szerszą skalę wykorzystać jeńców jako przymusową siłę roboczą. Przystąpiono do formowania specjalnych kontyngentów, które następnie były wysyłane do Japonii lub do różnych lokalizacji w obrębie „Strefy Wspólnego Dobrobytu Wielkiej Azji Wschodniej”. Pierwszy kontyngent, o nazwie Force A, wysłano w maju 1942 roku do Birmy.

4 lipca 1942 roku Japończycy zażądali, aby w ciągu trzech dni zorganizować kolejny australijski kontyngent, liczący tym razem 2 tys. żołnierzy. W tym czasie liczba „Diggersów” więzionych w Changi była już jednak znacznie zredukowana, stąd Japończycy byli zmuszeni przystać na zmniejszenie kontyngentu o jedną czwartą. Ostatecznie w składzie Force B znalazło się 1494 Australijczyków, w tym 143 oficerów i 312 podoficerów. Kontyngent podzielono na trzy „bataliony”, oznaczone literami D, E i F. Tylko 40% jeńców wywodziło się z jednostek bojowych, resztę kontyngentu stanowili żołnierze z formacji pomocniczych i tyłowych lub rekonwalescenci. Do Force B dołączyło także dwóch cywilów: Ronald Hamilton Wilson (przedstawiciel Australijskiego Czerwonego Krzyża) oraz H. J. Fleming (członek Armii Zbawienia, pełniący funkcje administracyjne przy 2/10 jednostce sanitarnej). Wielu Australijczyków zgłosiło się na ochotnika, licząc, że w nowym obozie panować będą lepsze warunki bytowe i wyżywienie. Niektórzy mieli również nadzieję, że przenosiny do lokalizacji położonej bliżej Australii, zwiększą szansę na ucieczkę. Na dowódcę Force B został wyznaczony ppłk Arthur W. Walsh z 2/10 pułku artylerii (2/10th Field Regiment).

Force B wysłano do Sandakanu, stolicy brytyjskiego protektoratu Borneo Północne. Miasto znajdowało się pod kontrolą Japończyków od 19 stycznia 1942 roku. Jeszcze przed wybuchem wojny Brytyjczycy rozpoczęli tam budowę lotniska dla Royal Air Force. Niedługo po zdobyciu Borneo por. Yamada Masahara ze sztabu japońskiej Armii Garnizonowej Borneo zaproponował, aby wstępnie oczyszczony przez Brytyjczyków grunt wykorzystać pod budowę japońskiego lotniska wojskowego. Docelowo miało ono umożliwiać międzylądowanie japońskim samolotom kursującym między Filipinami a Singapurem lub zmierzającym do baz w Holenderskich Indiach Wschodnich. Ze względu na niewystarczającą liczbę miejscowych robotników, Japończycy postanowili zatrudnić przy budowie lotniska także alianckich jeńców wojennych.

7 lipca 1942 roku 1494 jeńców zabrano z Changi do portu w Singapurze, gdzie zaokrętowano ich na statek „Yubi Maru”. Noc z 7 na 8 lipca jednostka spędziła, stojąc na kotwicy w Cieśninie Singapurskiej, po czym wyruszyła w kierunku Borneo. Dziesięciodniowy rejs odbywał się w bardzo ciężkich warunkach. Australijczycy, których stłoczono w zanieczyszczonych miałem węglowym ładowniach, cierpieli na skutek tropikalnego upału, zaduchu, głodu i pragnienia. Szybko odnotowano pierwsze przypadki dyzenterii. Japońska załoga była nieliczna, stąd niektórzy jeńcy wysunęli pomysł zbrojnego przejęcia statku. Wyżsi oficerowie nie wyrazili jednak zgody na wszczęcie buntu, między innymi ze względu na fakt, że statek był śledzony przez japoński okręt podwodny. Ostatecznie krótko po świcie 18 lipca „Yubi Maru” przybił do portu w Sandakanie. Jeńcy dotarli do obozu następnego dnia.

Lokalizacja i topografia thumb|Obóz jeniecki w Sandakanie, zdjęcie lotnicze Obóz, w którym ulokowano żołnierzy Force B, był znany jako obóz nr 1 lub The Eight Mile Camp („obóz na ósmej mili”). Był położony w odległości 13 kilometrów na północny zachód od Sandakanu. Miał powierzchnię około 2 hektarów. Uprzednio znajdowała się tam eksperymentalna plantacja kauczukowca, którą po wybuchu wojny Brytyjczycy przekształcili w obóz internowania dla obywateli państw „Osi”.

Obóz był otoczony dwoma rzędami ogrodzenia z drutu kolczastego. Wstęp na jego teren był możliwy tylko przez dwuskrzydłową bramę, wykonaną z drewnianych sztachet, na które naciągnięto drut kolczasty. Brama otwierała się wyłącznie do wewnątrz i była zabezpieczona łańcuchem zamykanym na kłódkę. Na jej szczycie zawieszono zwoje drutu kolczastego; wisiał nad nią także szyld z napisem: „Obóz jeniecki nr 1, Brytyjskie Borneo Północne”. Kilka metrów przed ogrodzeniem, na prawo od bramy, stały dwie wartownie. Po zewnętrznej stronie ogrodzenia, u podnóża niewielkiego wzgórza, znajdowała się ponadto kotłownia, w której uzdatniano wodę sprowadzaną z pobliskiej rzeki oraz agregat prądotwórczy napędzany silnikiem parowym. 100 metrów dalej, bliżej obozowej bramy, znajdował się betonowy zbiornik na wodę. Oba obiekty były połączone metalową rurą.

Zaraz za ogrodzeniem, odpowiednio na prawo i na lewo od bramy, znajdowały się dwa skupiska drewnianych chat mieszkalnych oraz przylegających do nich budynków innego przeznaczenia. Chaty miały wymiary 13 na 6 metrów. Były postawione na drewnianych palach i podzielone na trzy pomieszczenia. Miały okna, które zabezpieczono drewnianymi okiennicami. Ich dachy były wykonane z liści nipy krzewinkowej, niemniej posiadały także drewniane stropy. Jeńcy spali na drewnianych platformach pokrytych słomianymi matami. Chaty były wyposażone w półki służące do przechowywania osobistych rzeczy, ponadto doprowadzono do nich elektryczność. Z każdego pomieszczenia prowadziło wyjście na wspólną werandę, z kolei z tej ostatniej można było zejść na ziemię po drewnianych schodach. Chaty mieszkalne były ustawione w trzy rzędy; sześć znajdowało się na prawo od bramy, nieco więcej po drugiej stronie. Po przybyciu Force B w niektórych chatach zakwaterowano oficerów oraz dwóch cywilów. Pozostałe przeznaczono dla starszych podoficerów, urządzono w nich ponadto magazyn kwatermistrzostwa i kuchnię oraz jeniecki szpital. W tym ostatnim panowały relatywnie dobre warunki, doprowadzono doń bieżącą wodę i elektryczność, a w odizolowanym pomieszczeniu urządzono salę operacyjną. thumb|Ruiny obozu w październiku 1945 roku. W tle widoczne „Wielkie drzewo” Wolna przestrzeń pomiędzy obydwoma skupiskami chat przekształcała się w plac apelowy. Jego najbardziej charakterystycznym elementem było wysokie na 70 metrów, samotnie rosnące drzewo z gatunku Koompassia excelsa, znane wśród jeńców jako „Wielkie drzewo” (The Big Tree). Za placem apelowym grunt stopniowo opadał, przechodząc ostatecznie w niewielki zamulony staw i bagno. Na zboczu, nieco na prawo od stawu, wzniesiono dwadzieścia cztery chaty, ustawione w pięć rzędów. Były postawione na drewnianych palach, a ich dachy wykonano z liści nipy krzewinkowej. W zależności od rozmiaru były podzielone trzy lub cztery pomieszczenia i mogły pomieścić do 64 jeńców. Do spania służyły wykonane z desek platformy, które przylegały do ścian, po obu stronach pozbawionego drzwi wejścia. Przy każdej z chat urządzono umywalnię. Chaty na zboczu były przeznaczone dla młodszych podoficerów i szeregowców. W ostatniej, położonej najbliżej bagna, rozlokowano najmłodszych wiekiem żołnierzy, znanych w obozie jako Dead End Kids.

W kwietniu 1943 roku do Sandakanu przywieziono kolejne dwa kontyngenty jeńców. 776 jeńców brytyjskich zakwaterowano początkowo w prowizorycznym obozie zbudowanym na krańcu lotniska. Warunki były tam bardzo prymitywne. Obóz był pozbawiony elektryczności, istniały tylko prowizoryczne latryny, a jedynym źródłem wody były pobliski strumyk i zamulona studnia (oba znajdujące się poza obrębem obozu). Jeńców rozlokowano w prymitywnych chatach, które posiadały dachy wykonane z liści nipy krzewinkowej i były pozbawione wewnętrznych przegród. Obóz otaczało prowizoryczne ogrodzenie z drutu kolczastego. W czerwcu tegoż roku przystąpiono do rozbierania chat i wieżyczek strażniczych. 18 sierpnia wszystkich Brytyjczyków przeniesiono do nowo utworzonego obozu nr 2. Był on położony nad wąwozem leżącym naprzeciwko obozu nr 1. Składało się nań siedemnaście chat, które stały na drewnianych palach i były pokryte dachami z liści nipy krzewinkowej. Czternaście chat pełniło funkcje mieszkalne, dwie – ustawione w kształt litery L – przeznaczono na szpital, a w ostatniej mieściła się oficerska mesa i gabinet diagnostyczny. Obóz nr 2 był otoczony ogrodzeniem z podwójnie plecionego drutu kolczastego, przy którym wznosiły się trzy wieżyczki strażnicze. Główne wejście znajdowało się na wprost koszar strażników, a pomocnicze – w północno-wschodniej części ogrodzenia.

Z kolei Force E, złożone z około 500 jeńców australijskich, rozlokowano w tzw. obozie nr 3. Był on położony w niewielkim wąwozie, mniej więcej kilometr na północny wschód od obozu nr 1. Składał się z czternastu chat, które były pokryte dachami z liści nipy krzewinkowej i stały na palach wykonanych z pni kauczukowca. W jednej z chat urządzono obozowy szpital, a w kolejnej – kantynę i magazyn kwatermistrzostwa. Pozostałe chaty nie były w stanie pomieścić wszystkich jeńców, stąd niektórzy byli zmuszeni sypiać pod stojącymi na palach budynkami. Podobnie jak obóz brytyjski, obóz nr 3 był pozbawiony elektryczności i dostępu do bieżącej wody, a także posiadał jedynie prymitywne latryny. Otaczało go prowizoryczne ogrodzenie z drutu kolczastego.