Bitwa nad Osą – wrześniowe walki Grupy Operacyjnej „Wschód” z wojskami III Rzeszy na terenie Pomorza.

Położenie wyjściowe stron Wojska polskie Obronę „korytarza pomorskiego” na wschodniej stronie Wisły powierzono, wydzielonej z Armii „Pomorze” gen. Władysława Bortnowskiego, Grupie Operacyjnej „Wschód” dowodzonej przez gen. Mikołaja Bołtucia. Jej pas działania zawarty był w granicach: na zachodzie Wisła; na wschodzie: Rybno (wył.) – Lidzbark (wył.) – zachodni skraj nadleśnictwa Ruda – jezioro Skrwilno – jezioro Urszulowo. Zadaniem Grupy było utrzymania ogólnej linii Grudziądz – Brodnica. Miała ona bronić się na linii: Osa – Jezioro Mieliwo – jezioro Sosno – jezioro Zbiczno – jezioro Bachotek. 16 Pomorska Dywizja Piechoty płk. dypl. Stanisława Świtalskiego broniła pasa: Wisła – Świecie (wył.), Rywałd Szlachecki (wył.), z zadaniem utrzymania ogólnej linii Grudziądz – Świecie. 4 Dywizja Piechoty płk. dypl. Tadeusza Niezabitowskiego broniła wschodniego skrzydła GO; ponadto wydzieliła oddziały dozorowania z zadaniem obrony linii jezior: Mieliwo – Sosno – Zbiczno – Bachotek – rzeka Drwęca oraz dozorowania odcinka od Drwęcy do Górzna. Większość sił 4 DP stanowiła odwód GO „Wschód” przeznaczony do działań zaczepnych.

Wojska niemieckie Naprzeciw polskiej Grupy Operacyjnej „Wschód" zajęły podstawy wyjściowe do natarcia związki taktyczne niemieckiej 3 Armii gen. Georga von Küchlera rozmieszczone w Prusach Wschodnich. Armia miała głównymi siłami uderzyć przez Narew i Bug na wschód od Wisły, nawiązać styczność z 10 Armią i odciąć Warszawę od wschodu. Jej zadaniem pomocniczym było częścią sił zdobyć Grudziądz, a specjalnym oddziałem wydzielonym opanować w stanie nieuszkodzonym mosty w Tczewie. Ponadto jej XXI Korpus Armijny gen. por. Nikolausa von Falkenhorsta otrzymał zadanie przełamać polską obronę w pasie: na zachodzie Wisła, na wschodzie Kisielice – Łasin. Następnie nacierać miał ogólnym kierunku na Grudziądz – Chełmżę – Toruń – Radzyń – Wąbrzeźno i dalej wzdłuż prawego brzegu Wisły w kierunku południowym. Jego 21 Dywizja Piechoty gen. por. von Botha zajęła podstawy wyjściowe na wysokości Nowego do Gardei z zadaniem zdobycia Grudziądza, i dalej kontynuowania natarcia na Dąbrówkę Królewską – Rogoźno. Jej pomocniczy kierunek uderzenia to Dusocin – Mokre. 228 Dywizja Piechoty gen. Hansa Suttnera ześrodkowana w rejonie Trumieje – Kisielice – Jędrychowo otrzymała zadanie nacierać w kierunku na Łasin – Słupski Młyn. Wschodnie skrzydło korpusu obsadziły kompanie straży granicznej z zadaniem prowadzenia działań demonstracyjnych.

Wojska Struktura jednostek polskich GOOddziały/ dowództwaDowódcyGO „Wschód”dowództwo GO „Wschód”gen. Mikołaj Bołtuć4 Dywizja Piechotypłk dypl. Tadeusz Niezabitowski16 Dywizja Piechotypłk dypl. Stanisław ŚwitalskiOW „Jabłonowo”ppłk Jan SzewczykOW „Grudziądz”płk Stefan Cieślak

Struktura jednostek niemieckich KorpusOddziały/ dowództwaDowódcyXXI KAdowództwo XXI KAgen. płk Nikolaus von Falkenhorst21 Dywizja Piechotygen. por. Kuno-Hans Both 228 Dywizja Piechotygen. mjr Hans Suttner

Pierwsza faza bitwy thumb|Bitwa pod Mełnem –1 września 1939

Walki nadgraniczne W pasie obrony GO „Wschód” około 5.00 granicę państwową przekroczyły oddziały XXI Korpusu Armijnego. Jednocześnie niemiecka artyleria ciężka ostrzelała przedpola polskich pozycji obronnych oraz koszary, cytadelę i most na Wiśle w Grudziądzu. Również silny ogień artyleryjski Niemcy skierowali na Jabłonowo. Ogień był mało skuteczny i niecelny, ale wywoływał zamieszanie, tak wśród wojska, jak i ludności cywilnej. Polskie pododdziały, przeznaczone do obrony pozycji głównej, przyjęły ugrupowanie bojowe w nakazanych rejonach. Pozycje obronne Grudziądza, na kierunku Dusocin – Mokre atakował 3 pułk piechoty 21 Dywizji Piechoty płk. Leopolda von Reibnitza, a główne uderzenie dywizji skierowane zostało na Rogoźno, Dąbrówkę Królewską, dwór Salno, dwór Annowa, a następnie z rejonu Kisielice przez Łasin na Słupski Młyn oraz Zawadzką Wolę – Jakubowo – Świecie. Natarcie niemieckiej 228 Dywizji Piechoty wyszło na styk polskiego 64 pułku piechoty i 208 pułku piechoty (rez). Na prawym skrzydle obrony GO „Wschód” granicę państwową przekroczyły pododdziały niemieckiej straży granicznej wsparte samochodami pancernymi. Prowadziły one działania demonstracyjne zmotoryzowanymi patrolami rozpoznawczymi.

W odpowiedzi na niemiecką agresję, placówki polskiej Straży Granicznej wykonały planowane niszczenia i wycofały się na linię czat polskich oddziałów wojskowych. Około 9.00 walkę podjęły ubezpieczenia bojowe. Szczególnie zaciekłe walki toczyły się pod Łasinem i Rogoźnem. Na odcinku 4 Dywizji Piechoty polskie patrole rozpoznawcze wyrzuciły grupy niemieckie za granicę państwową. Zgodnie z poleceniem dowódca 208 pp rez. nakazał dowódcy batalionu ON „Grudziądz" zluzować I/14 pułku piechoty, który miał odejść do swej macierzystej jednostki. Około 10.00, przed przednim skrajem obrony 64 pułku piechoty wykryto, maszerującą równolegle do linii frontu, zwartą kolumnę niemieckiej piechoty, czołgów i samochodów. Trzy dywizjony artylerii 16 Dywizji Piechoty (I i II/16 pal i 16 dac) otworzyły ogień, a kolumna niemiecka została rozproszona i poniosła poważne straty. Niemcy odpowiedzieli ogniem kontrbateryjnym i atakiem lotniczym.

W godzinach południowych Niemcy zaatakowali na kierunku Mokre – Nowa Wieś i zajęli wzgórza w rejonie: Mokre – Białochowo – Łysakowo, lecz brzegu Osy nie zdołali osiągnąć. W tym rejonie bronił się wzmocniony batalion ON „Świecie” mjr. Stanisława Dobrzańskiego. Wspierała go 8/16 pułku artylerii lekkiej por. Jana Fredyka. W godzinach popołudniowych ciężar walki przeniósł się w rejon obrony III/65 pułku piechoty mjr. Jan Pancierzyńskiego w okolicach Książęcych Gór. Także tu Niemcy zostali zatrzymani, a polską piechotę wspierała 7. i 9/16 pal (odpowiednio: kpt. Romana Majewskiego i por. Kazimierza Gollnika). Wieczorem Niemcy rozpoczęli ostrzał całego odcinka obrony „Grudziądz” i uderzyli na kierunku majątek Sarnówka – Kładka – Dąbrówka Królewska, zepchnęli kawalerię dywizyjną 16 Dywizji Piechoty, opanowali Rogoźno-Zamek i tu sforsowali Osę.

Dowódca piechoty dywizyjnej 16 DP, płk Zygmunt Bohusz-Szyszko, skierował w rejon włamania odwód dywizyjny – I/65 pułku piechoty mjr. dypl. Józefa Palusińskiego. Kontratak zatrzymał natarcie Niemców, ale utrzymali oni przyczółek za Osą w rejonie Bielawek. Wprowadzając świeże siły, Niemcy ruszyli do kolejnego natarcia, a ich czołgi wyszły na tyły 64 pułku piechoty. Zmieniły też stanowiska ogniowe 7 i 9 bateria 16 pal w taki sposób, by móc skutecznie oddziaływać na zagrożone wschodnie skrzydło. Natomiast 8/16 pal próbowała prowadzić ogień przeciwbateryjny ze stanowisk w rejonie Nowej Wsi. Ogień polskiej baterii okazał się jednak bezskuteczny, ze względu na małą donośność dział. Wieczorem niemiecka 21 Dywizja Piechoty gen. Botha zaprzestała natarcia. Polakom nie udało się odtworzyć poprzednich stanowisk w rejonie Rogożno-Zamek.

W południe Niemcy atakowali także na innych odcinkach obrony polskiej 16 Dywizji Piechoty. Niebezpieczeństwo zarysowało się na styku odcinka obrony Grudziądza z odcinkiem płk. Zygmunta Bohusza-Szyszki. Z rejonu Rogoźno-Zamek trzy kompanie czołgów uderzyły w bok I/66 pułku piechoty mjr. Andrzeja Burnatowskiego, związanego walką z niemiecką piechotą. Ostatecznie utracił on część pozycji i poniósł duże straty. Atakiem czołgów zagrożone były też SO I/16 pal mjr. Tadeusza Nadratowskiego i odwodowego II/64 pp mjr. Tadeusz Dąbrowskiego. Natarcie czołgów załamało się w ogniu I/16 pal mjr. Nadratowskiego, a 64 pułk piechoty, chociaż miał na swych tyłach nieprzyjacielskie czołgi, utrzymał stanowiska na północnym brzegu Osy. Poniósł jednak duże straty: 5 oficerów i około 200 szeregowych. Dowódca pułku ppłk Bolesław Ciechanowski został ranny w nogę, a jego obowiązki przejął mjr Aleksander Rewerowski. Do wieczora odwody pułkowe próbowały odtworzyć pozycje obronne na lewym skrzydle – bezskutecznie. Wobec tego dowódca 16 DP płk Stanisław Świtalski postanowił wykonać kontratak odwodem dywizyjnym. Zaplanowano go na 18.00. Ponieważ odwodowy 66 pułk piechoty płk. Stefana Michalskiego był rozmieszczony w rejonie oddalonym o około 15 km, nie zdołał on jednocześnie wyjść na rubież kontrataku, a poszczególne bataliony wchodziły do walki samodzielnie. Ta nieskoordynowana walka toczyła się do późnych godzin wieczornych i nie przyniosła powodzenia. W obawie przed całkowitym odcięciem pozostałych na północnym brzegu Osy oddziałów, dowódca 16 DP polecił wycofać się na południowy brzeg rzeki. Wycofując gros sił dywizji na południe Osy, dowódca dywizji oddał Niemcom fortyfikacje i rozbudowane punkty obserwacyjne, a własne oddziały przesunął w teren nieprzygotowany do obrony, w którym morenowy grunt utrudniał kopanie umocnień. Wprawdzie gen. Bołtuć nie zatwierdził tej decyzji, ale wycofujących się już wojsk nie zdołał zawrócić.

Dowódca GO „Wschód” także zdecydował się na kontruderzenie. O 21.45 wydał rozkaz bojowy i postawił w nim następujące zadania: 14 pułk piechoty bez I/14 pp miał przejść do rejonu Duże Mełno do dyspozycji dowódcy 16 Dywizji Piechoty. Zgrupowanie dowódcy 4 Dywizji Piechoty w składzie: 63 pp, 67 pp (bez dwóch baonów), I/4 pal, 4 dac, kompania TK ześrodkować się w rejonie lasu na północ od Jarantowic z zadaniem uderzenia na korzyść 16 DP lub 208 pułku piechoty. Osłona skrzydła pod dowództwem płk. dypl. Mieczysława Rawicza-Mysłowskiego w składzie I/67 pp, batalion ON „Brodnica”, III/67 pp, III/4 pal, kawaleria dywizyjna, kompania kolarzy. 16 Dywizja Piechoty wzmocniona 14 pp (bez baonu) i baonem 65 pułku piechoty odbierze utracone stanowiska nad Osą. Wzmocnienie zapewni 4 dywizjon artylerii ciężkiej.

Dowódca 4 DP już przed wieczorem przystąpił do przegrupowania swoich wojsk. Do przewozu 14 pp wykorzystano kombinowany skład pociągu. Pozostałe oddziały rozpoczęły marsz i kontynuowały go przez całą noc, pokonując odległość około 35 km. II/65 pp do godzin popołudniowych wchodził w skład OW „Wisła", a po jego rozwiązaniu odbywał przemarsz częściowo transportem samochodowym, w tym samochodami przydzielonymi z batalionu ON „Starogard".

Zarówno gen. Bołtuć, jak i dowódca Armii „Pomorze” gen. Władysław Bortnowski liczyli, że 16 Dywizja Piechoty, wzmocniona jednym pułkiem piechoty i dywizjonem artylerii ciężkiej, nocnym uderzeniem odzyska utracone wcześniej stanowiska. Poza tym dowódca GO „Wschód" dysponował stosunkowo silnym odwodem, który przegrupowywał się na kierunek głównego uderzenia nieprzyjaciela, aby być gotowym do likwidacji ewentualnego włamania się w polską obronę.

Walki 2 września w rejonie Mełna thumb|Bitwa pod Mełnem –2 września 1939

Wojska Grupy Operacyjnej „Wschód” całą noc maszerowały celem przyjęcia optymalnego ugrupowania do przeciwuderzenia. Po północy wydany został rozkaz operacyjny. Dowódca 16 DP płk Stanisław Świtalski postanowił utrzymać linię obrony, a z chwilą przybycia w jego rejon 14 pułku piechoty ppłk. Włodzimierza Brayczewskiego wykonać uderzenie w kierunku na Orle i opanować linię Osy. Postawił przy tym następujące zadania: zgrupowanie ppłk. Stefana Cieślaka miało w dalszym ciągu bronić swego odcinka obrony. Odcinek 66 pp w składzie 66 pp (bez I i III batalionu), I/65 pp, III/64 pp, II/16 pal otrzymał zadanie utrzymania linii: Dąbrówka Królewska, dwór Annowo, wzgórze 1 km na zachód od Annowa; być w gotowości do natarcia w kierunku: Salno – Dąbrówka Królewska – Nowa Góra i w pasie natarcia wyrzucić nieprzyjaciela za Osę. odcinek „Gruta” pod dowództwem dowódcy piechoty dywizyjnej płk. Bohusza-Szyszki w składzie 64 pp (bez III/64), I i III/66 pp, I/16 pal utrzymać zajmowaną linię Annowo – Gruta, a następnie nacierać w kierunku na Orle.