Masakra w Port Arturze (1894) – zbrodnia wojenna popełniona przez żołnierzy Cesarskiej Armii Japońskiej w listopadzie 1894 roku, podczas I wojny chińsko-japońskiej.
21 listopada 1894 oddziały japońskiej 2 Armii zdobyły twierdzę Port Artur (Lüshunkou) na półwyspie Liaodong. Rozjuszeni odkrytymi wcześniej przypadkami okaleczenia zwłok japońskich żołnierzy, zdobywcy dokonali masakry w mieście i jego okolicach. Jej ofiarą padło co najmniej 1,5 tys. chińskich jeńców wojennych i cywilów. Zbrodnia została opisana przez towarzyszących japońskiemu wojsku zachodnich korespondentów i wywołała krótkotrwałe poruszenie międzynarodowej opinii publicznej.
Geneza
Rywalizacja o wpływy na Półwyspie Koreańskim doprowadziła pod koniec lipca 1894 roku do wybuchu wojny między Cesarstwem Japonii a rządzonym przez dynastię Qing Cesarstwem Chińskim. 15 września tego samego roku wojska japońskie odniosły zwycięstwo w bitwie lądowej pod Pjongjangiem. Dwa dni później Japończycy zwyciężyli w bitwie u ujścia rzeki Jalu, co zapewniło im panowanie na morzu.
W wyniku tych zwycięstw w japońskich rękach znalazł się cały Półwysep Koreański. 24 października oddziały japońskiej 1 Armii dowodzonej przez marsz. Aritomo Yamagatę rozpoczęły forsowanie Jalu, stanowiącej granicę między Koreą a Chinami. Tego samego dnia w porcie Hayankou na półwyspie Liaodong wylądowały oddziały japońskiej 2 Armii, którą dowodził marsz. Iwao Ōyama.
Kolejnym celem japońskiej ofensywy były chińskie porty wojenne na półwyspie Liaodong: Dalian i Port Artur (ob. Lüshunkou). Ten pierwszy został 7 listopada zajęty bez jednego wystrzału przez 2 Armię. Czternaście dni później wojska marsz. Ōyamy przypuściły decydujący szturm na Port Artur i po całodziennej walce złamały opór źle dowodzonych obrońców. W ręce Japończyków wpadły nieuszkodzone forty i stocznia.
Przebieg Marszałek Ōyama postrzegał wojnę z Chinami jako konflikt z „niecywilizowanym” przeciwnikiem. Mimo iż Japonia nie była stroną deklaracji brukselskiej z 1874 roku, wkrótce po rozpoczęciu działań wojennych Ōyama rozkazał swoim żołnierzom traktować chińskich jeńców wojennych zgodnie z jej zapisami, a także chronić życie i własność chińskich cywilów. 22 września 1894 roku w specjalnym rozkazie marszałek przypomniał, że Japonia jest stroną konwencji genewskiej z 1864 roku, a żołnierze – „bez względu na to jak okrutny i mściwy jest wróg” – powinni dobrze traktować zarówno chińskich jeńców, jak i cywilów. Później wydał jeszcze jeden rozkaz, w którym podkreślał, że japońska armia powinna prowadzić działania wojenne w sposób cywilizowany, a jej wrogiem pozostaje chińskie państwo – nie zaś jego obywatele. Przypomniał także o konieczności dobrego traktowania jeńców wojennych.
Demonstracyjnie okazywane przez Ōyamę przewiązanie do zasad prawa wojennego było całkowicie zgodne z ówczesną polityką Tokio, które wojnę z Chinami usiłowało prowadzić i publicznie przedstawiać w taki sposób, aby potwierdzić status Japonii jako pełnoprawnego członka społeczności suwerennych i „cywilizowanych” narodów. W początkowej fazie wojny japońska armia zdobyła sobie tak dobrą reputację, że mieszkańcy Port Artura oczekiwali jej nadejścia bez większych obaw.
Podczas marszu na Port Artur żołnierze japońscy napotykali jednak na ciała swoich kolegów, które zostały brutalnie okaleczone przez Chińczyków. Przy drogach odnajdywać miano m.in. odcięte głowy, pozbawione uszu i nosów. W szeregach 2 Armii zapanowało wzburzenie.
Po zdobyciu Port Artura japońscy żołnierze dokonali rzezi jeńców i ludności cywilnej. Masakrze towarzyszyły grabieże i podpalenia. Do licznych zbrodni doszło również w okolicznych wsiach, w których wielu chińskich żołnierzy szukało schronienia. Świadkowie wspominali, że przebranych w cywilne ubrania żołnierzy konsekwentnie wyłapywano i zabijano, a ich zwłoki były „siekane na kawałki”. Mordowano również kobiety i dzieci. W relacjach prasowych wspominano m.in. o starszym mężczyźnie z dwojgiem dzieci, których japońscy żołnierze zmasakrowali, gdy usiłowali przeprawić się przez strumień. Ulice miasta były zasłane setkami zwłok. Masowe mordy i grabieże trwały co najmniej do 26 listopada. Wielu oficerów 2 Armii, w tym dowódca 1 Brygady Piechoty gen. Maresuke Nogi, było świadomych zbrodni dokonywanych przez swoich podkomendnych, nie uczynili jednak nic, aby im zapobiec.
Dokładna liczba ofiar masakry nie jest znana. szacuje ją na co najmniej 2,5 tys. Część badaczy przychyla się do niższych liczb, tj. co najmniej 1,5 tys. zabitych cywilów. W oficjalnych źródłach chińskich obowiązuje natomiast liczba 20 tys. ofiar.
Międzynarodowe echa thumb|Rycina prasowa ukazująca masakrę w Port Arturze Naocznymi świadkami zdobycia Port Artura byli dwaj zachodni korespondenci: Thomas Cowan z „The Times” oraz z „New York World”. Szczegółowo opisali oni zbrodnie popełnione przez Japończyków w zdobytym mieście. Creelman twierdził, powołując się na słowa japońskiego oficera, że marsz. Ōyama przyzwolił na masakrę, uznając, że „jeńcy stanowią obciążenie”.
Pierwsze doniesienia na temat masakry, które pojawiły się w zachodniej prasie na przełomie listopada i grudnia 1894 roku, nie wzbudziły początkowo większego zainteresowania. Uwagę opinii publicznej w Stanach Zjednoczonych w o wiele większym stopniu przyciągały w tym czasie masakry Ormian w Imperium Osmańskim. Poruszenie wzbudził dopiero artykuł Creelmana, opublikowany 12 grudnia przez „New York World”. W ślad za nim również londyński „The Times” i paryski opublikowały szczegółowe artykuły na temat masakry w Port Arturze.
Doniesienia prasowe wstrząsnęły wieloma czytelnikami w krajach zachodnich, przekładając się chwilowo na wzmocnienie poczucia zagrożenia przed „żółtym niebezpieczeństwem”. W USA podniosły się głosy, iż Kongres powinien rozważyć wstrzymanie rewizji traktatów nierównoprawnych z Japonią.
Japońska dyplomacja szybko podjęła kontrakcję. Wracając do Wielkiej Brytanii, Thomas Cowan został przyjęty przez ministra spraw zagranicznych , który zapowiedział wszczęcie śledztwa w sprawie masakry. 16 grudnia japońskie wydało oświadczenie dla zachodniej prasy, w którym zapewniało, że Japonia nie próbuje zataić masakry, lecz przeciwnie – traktuje sprawę niezwykle poważnie i wszczęła oficjalne śledztwo. Podkreślano jednocześnie, że masakra została sprowokowana przez wcześniejsze chińskie okrucieństwa, a rząd Japonii, choć ubolewa z powodu „nadmiernej przemocy” użytej przez żołnierzy, sprzeciwia się „przesadzonym doniesieniom” zachodniej prasy. Twierdzono ponadto, że ofiarami masakry byli wyłącznie chińscy żołnierze, którzy przebrali się w cywilne ubrania. W tym samym czasie japońska prasa oskarżała zachodnich reporterów o publikowanie przesadzonych doniesień, zniesławiających Cesarską Armię. Piętnowała jednocześnie zachodnią hipokryzję, mającą przejawiać się w krytyce postępowania japońskiej armii, przy jednoczesnym ignorowaniu okrucieństw towarzyszących europejskiej ekspansji kolonialnej.
, główny doradca prawny Cesarskiej Armii Japońskiej, rok po zakończeniu wojny opublikował w Paryżu pracę pt. La guerre Sino-japonaise au point de vue du droit international, w której starał się odeprzeć zachodnią krytykę. Utrzymywał w niej, że większość ofiar masakry stanowili chińscy żołnierze, którzy przebrali się w cywilne ubrania i podstępnie atakowali japońskich żołnierzy. Twierdził, że badając miejsce masakry odkrył zwłoki jedynie dwóch kobiet. Podkreślał również, że zachowanie japońskich żołnierzy zostało sprowokowane wcześniejszym okrutnym postępowaniem Chińczyków. Usprawiedliwiał ponadto mordowanie jeńców, twierdząc, że ich pilnowanie i żywienie nadmiernie obciążało japońską armię.
Rząd chiński nie próbował propagandowo wykorzystać masakry, wręcz przeciwnie – na użytek wewnętrzny utrzymywał, że Port Artur wciąż pozostaje w chińskich rękach.
Większość zachodnich korespondentów, którzy raportowali wojnę chińsko-japońską, przychyliła się do argumentacji, że ekscesy japońskiego wojska były konsekwencją wcześniejszych chińskich okrucieństw. W USA sprzeczności w napływających z Azji doniesieniach prasowych zostały wykorzystane przez zwolenników rozwijania współpracy gospodarczej z Japonią. Także w Wielkiej Brytanii negatywne wrażenie zostało stosunkowo szybko zatarte.
Epilog
Śledztwo podjęte przez władze japońskie nie doprowadziło do ukarania żadnego ze sprawców masakry.
W listopadzie 1896 roku mocarstwa europejskie zmusiły Japończyków do opuszczenia Port Artura. Niedługo później z inicjatywy chińskiego prefekta Gu Yuanxuna przystąpiono do upamiętniania masowego grobu ofiar masakry („Grobowiec Wanzhong”, chin. 万忠墓), znajdującego się na wschodnim stoku góry Baiyu (chin. 白玉山). W kolejnych dziesięcioleciach tamtejsze mauzoleum było kilkukrotnie przebudowywane. W 1994 roku, z okazji setnej rocznicy wybuchu pierwszej wojny chińsko-japońskiej, władze chińskie przeprowadziły jego szeroko zakrojoną renowację i rozbudowę. Rok później w sąsiedztwie grobowca otwarto muzeum upamiętniające masakrę i jej ofiary.
Uwagi
Przypisy
Bibliografia
Port Arthur 1894 Kategoria:Wojna chińsko-japońska (1894–1895) Kategoria:Wydarzenia 1894 Kategoria:Zbrodnie Cesarskiej Armii Japońskiej