Robimy rewolucję – antologia polskich tekstów wydana w 2000 przez Prószyński i S-ka na 20-lecie Klubu Tfurców. Zbiór został opracowany przez Tomasza Kołodziejczaka, jednego z założycieli Klubu, który we wstępie przedstawił jego historię i znaczenie dla rozwoju polskiej fantastyki. Tom obejmuje dwadzieścia trzy opowiadania autorów związanych z Klubem Tfurców, z czego sześć debiutowało w antologii. Wśród autorów znaleźli się m.in. Rafał A. Ziemkiewicz, Feliks W. Kres, Andrzej Pilipiuk, Jacek Piekara, Jarosław Grzędowicz i Tomasz Kołodziejczak – pisarze, którzy w kolejnych latach stali się rozpoznawalnymi postaciami polskiej literatury fantastycznej.
Antologia była szeroko komentowana w prasie branżowej i fandomowej. Antologia otrzymała recenzje m.in. w Feniksie (dwie), Framzecie Nowej Fantastyce i Rzeczpospolitej. Recenzenci najwyżej oceniali utwory uznanych autorów. Teksty młodszych lub mniej doświadczonych członków Klubu były częściej ocenione jako słabsze. Krytycy – w tym Jacek Dukaj i Maciej Parowski – zwracali uwagę, że zróżnicowany poziom opowiadań odzwierciedlał zarówno ewolucję środowiska, jak i jego otwartość na różne konwencje gatunkowe. Krytycy zgodnie podkreślali jej znaczenie jako podsumowania dorobku Klubu Tfurców, prezentującego różnorodność stylistyczną i tematyczną twórczości jego członków.
W 2006 ukazała się podobna, dwutomowa antologia na ćwierćwiecze Klubu Tfurców – Niech żyje Polska. Hura!.
Zawartość Antologia zawiera rys historyczny dotyczący Klubu Tfurców (we wstępie Tomasza Kołodziejczaka pt. „Dwadzieścia lat później”) i dwadzieścia trzy opowiadania fantastyczne, wybrane przez Artura C. Szrejtera. Według Kołodziejczaka, zbiór zawiera „najlepsze i najbardziej charakterystyczne” opowiadania autorów Klubu Tfurców. Opowiadania pochodzą z przestrzeni kilkunastu lat (od utworów z lat 80. do opowiadań debiutujących w tym tomie, napisanych pod koniec lat 90.).
Jerzy Rzymowski – „Assassin” Konrad T. Lewandowski – „Bajkowy problem” Łukasz M. Wiśniewski – „Blask ich dusz” Janusz Romanowski – „Coda” Joanna Kułakowska – „Czerwone pantofelki” Mirosława Sędzikowska – „Dom wiedźmy ze wzgórza” Michał Studniarek – „Gucio” Iwona Żółtowska – „Hora ad poenam exigendam” Rafał A. Ziemkiewicz – „Jawnogrzesznica” Adam Z. Bański – „Książę i król” Krzysztof Kochański – „Łyżwiarz” Sohei – „Metafizyka i deszcz” Feliks W. Kres – „Miód dla Emiry” Jacek Piekara – „Ponury Milczek” Andrzej Pilipiuk – „Przeciw pierwszemu przykazaniu” Jacek Drewnowski – „Robimy rewolucję” Jarosław J. Grzędowicz – „Rozkaz kochać!” Jarosław Zieliński – „Rycerz, kruk i krew na ostrzu miecza” Artur C. Szrejter – „Sprawa Lokera” – „Strach” Jacek Komuda – „Tak daleko do nieba” , Tomasz Bochiński – „Wilki z Palenk” Tomasz Kołodziejczak – „Wstań i idź”
Odbiór O zbiorze Michał Młotek pisząc dla Framzety pozytywnie ocenił tom, pisząc, że „jest [on] prawdziwie dobrym kawałkiem literatury, który, mam nadzieję, wybije się z zalewu kolorowej szmiry”. Docenił też historyczny wstęp Kołodziejczaka o historii Klubu Tfurców.
Łukasz Gołębiewski w Rzeczpospolitej ocenił, że różnorodność opowiadań w zbiorze „nie tylko obrazuje poszukiwania artystyczne grupy, ale także bogatwo stylistyczne i tematyczne polskiej fantastyki”. Gołębiewski zwrócił uwagę na komentarz Kołodziejczaka ze wstępu do tomu, który napisał, że opowiadania są, ironicznie, niespecjalnie rewolucyjne, jako że Klub nie jest zwolennikiem i „na pierwszym miejscu stawia ciekawie opowiedzianą fabułę”.
Joanna Słupek zwróciła uwagę na brak motywu przewodniego antologii, jednak różnorodność opowiadań w tomie uznała też za jego siłę; sam zbiór uznała za udany, zawierający „niemało dobrych opowiadań”. Opowiadania Ziemiekiewicza, Szrejtera i Komudy opisała jako klasykę polskiej fantastyki, nie wymagającą przybliżenia. Obok nich doecniła opowiadania Sędzikowskiej, Kułakowskiej i Kochańskiego, jako najbardziej zapadające w pamięć.
Jacek Dukaj także zwrócił uwagę na różnorodność tekstów w zbiorze, z czego wynika brak programu grupy (Klubu Tfurców) poza ogólnie pojętą „rzetelnością warsztatową” i elementami fantastycznymi. Co do tej rzetelności, zauważył jednak, że opowiadania prezentują różny poziom. Zasugerował, że opowiadania mogą odbiegać stylistycznie od tych, które preferuje Maciej Parowski (redaktor „Nowej Fantastyki”), z którym polemizuje wielu członków Klubu Tfurców; niemniej, według Dukaja, z opowiadań w tym zbiorze nie wynika nic bardziej specyficznego (wiele, ale nie wszystkie, należą do konwencji satyrycznej), a i styl kilku utworów jest bardzo podobny do tych z NF (wymienił tutaj m.in. „przedłożenie językowej afektywności nad wiarygodność świata przedstawionego”). W podsumowaniu, antologię ocenił na „czwórkę”, zauważając, że trudno, żeby była slabsza, gdyż prezentuje utwory „bodaj połowy najlepszych autorów polskiej fantastyki”.
Sam Parowski zrecenzował tom dla „Nowej Fantastyki”, zwracając uwagę na to, że mimo znanego w polskim fandomie konflikt między nim a Klubem Tfurców, wiele z utworów z tego zbioru zadebiutowało w jego czasopiśmie i było przez niego zredagowanych. Według Parowskiego, utwory z tomu, prezentujące ponad dekadę twórczości Klubu, można podzielić na dwie grupy: utwory dobre, które debiutowały w NF (Grzędowicza, Szrejtera, Komudy, Źółtkowskiej, Sohei) lub napisane przez autorów, którzy w NF też publikowali (Piekara, Kochański, Kres, Ziemkiewicz, Kołodziejczak, Sędzikowska, Lewandowski, Pilipiuk), i słabsze, "Tfurców początkujących, pośpiesznie, dla efektu dołączonych… brnących w kameralny humor i cudowności, heroiczną fantasy i młodoliterackie eksperymenty"" do antologii (aczkolwiek zwrócił uwagę na wyjątki – tytułowy utwór Drewnoskiego, który znał za udany, i utwór Lewandowskiego, który uznał za jeden ze słabszych w jego dorobku). Zdziwł się brakiem w antologii Dariusza Zientalaka jr., którego zaliczył do lepszych pisarzy Klubu. Utwory dobre uznał za nieco liczniejsze w antologii od tych słabszych, a samą antologię za reprezentatywną dla polskiej fantastyki – niemiej skrytykował ją za to, że niepotrzebnie zawiera utwory Tfurców uznanych przez Parowskiego za słabszych, którzy według niego powinni się „rozpędzać w fanzinach, a nie w książkach”).
O opowiadaniach Jerzy Rzymowski – „Assassin” Opowiadanie debiutowało w kwartalniku „Legenda” (1/1998). Recenzenci antologii uznali je za jedno ze słabszych w zbiorze, nie poświęcając mu większej uwagi.
Konrad T. Lewandowski – „Bajkowy problem” Opowiadanie debiutowało w fanzinie „Czerwony Karzeł” (nr 16, 1999). Opowiadanie należy do cyklu utworów o redaktorze Tomaszewskim, popularnej postaci z twórczości Konrada Lewandowskiego. Parowski utwór uznał za jeden ze słabszych w dorobku autora, pisząc, że autor „nie powinien oferować z dna teczki popłuczyn” po jego serii z Tomaszewskim.
Łukasz M. Wiśniewski – „Blask ich dusz” Opowiadanie debiutowało w antologii „Robimy rewolucję”. Recenzenci antologii uznali je za jedno ze słabszych w zbiorze, nie poświęcając mu większej uwagi.
Janusz Romanowski – „Coda” Opowiadanie debiutowało w antologii „Robimy rewolucję”. Recenzenci antologii uznali je za jedno ze słabszych w zbiorze, nie poświęcając mu większej uwagi.
Joanna Kułakowska – „Czerwone pantofelki” Opowiadanie debiutowało w antologii „Robimy rewolucję”, Słupek opowiadanie Kułakowskiej doceniła z powodu nastroju i wyrazistych bohaterów i uznała je za jedno z trzech najbardziej zapadających w pamieć w antologii (obok „Domu…” Sędzikowskiej i „Łyżwiarza” Kochańskiego). Jacek Dukaj uznał to opowiadanie za „przeciętne literacko”, i jedno z wielu opowiadań w zbiorze odstających poziomem od poziomu bardziej znanych nazwisk.
Mirosława Sędzikowska – „Dom wiedźmy ze wzgórza” Opowiadanie debiutowało w czasopiśmie „Fenix” (2/91). Słupek uznała to opowiadanie za „miłe” i „pozostawiające uczucie przytulności”, podobnie jak „Gucio” Studniarka, opisała je także za jedno z trzech najbardziej zapadających w pamieć w antologii (obok „Czerwonych…” Kułakowska i „Domu…” Sędzikowskiej). Opowiadanie zaliczyła do gatunku fantasy. Jacek Dukaj nazwał Sędzikowską „polską J.K. Rowling”, samo opowiadanie określił jako satyryczne. Parowski opowiadanie opisał jako „magiczne” i zaliczył je do grupy utworów trudnych do zaszufladkowania, wykraczających poza łatkę fantastyki rozrywkowej, z wyraźnymi inspiracjami polskimi tradycjami i doświadczeniami.
Michał Studniarek – „Gucio” Opowiadanie debiutowało w antologii „Robimy rewolucję”. Słupek uznała to opowiadania za „miłe” i „pozostawiające uczucie przytulności”, podobnie jak „Dom…” Sędzikowskiej. Dukaj opisał to opowiadanie jak „błahą humoreskę o nawiedzonym mieszkaniu”, ale zabawną.
Iwona Żółtowska – „Hora ad poenam exigendam” Opowiadanie debiutowało w czasopiśmie „Nowa Fantastyka” (8/1991). Parowski zaliczył ten utwór do lepszych w zbiorze, jako zredagowany przez niego samego i reprezentujący poziom publikacji w „Nowej Fantastyce”.
Rafał A. Ziemkiewicz – „Jawnogrzesznica” Opowiadanie debiutowało w czasopiśmie „Fenix” (3/90). Słupek uznała ten utwór klasykę polskiej fantastyki, nie wymagającą przybliżenia. Parowski opisał go jako „profetyczny” i zaliczył go do grupy utworów trudnych do zaszufladkowania, wykraczających poza łatkę fantastyki rozrywkowej, z wyraźnymi inspiracjami polskimi tradycjami i doświadczeniami.
Adam Z. Bański – „Książę i król” Opowiadanie debiutowało w czasopiśmie „Voyager: Almanach science fiction” (nr 1, 1991). Recenzenci antologii uznali je za jedno ze słabszych w zbiorze, nie poświęcając mu większej uwagi.
Krzysztof Kochański – „Łyżwiarz” Opowiadanie debiutowało w fanzinie „Feniks” (1/1984). Słupek uznała opowiadanie za jedno z trzech najbardziej zapadających w pamieć w antologii (obok „Czerwonych…” Kułakowska i „Łyżwiarza” Kochańskiego). Jacek Dukaj opisał to opowiadanie jako solidne, choć nie wybitne. Parowski opowiadanie zaliczył do grupy utworów trudnych do zaszufladkowania, wykraczających poza łatkę fantastyki rozrywkowej, z wyraźnymi inspiracjami polskimi tradycjami i doświadczeniami.
Sohei – „Metafizyka i deszcz” Opowiadanie debiutowało w czasopiśmie „Nowa Fantastyka” (6/1995). Parowski zaliczył ten utwór do lepszych w zbiorze, jako zredagowany przez niego samego i reprezentujący poziom publikacji w „Nowej Fantastyce”.
Feliks W. Kres – „Miód dla Emiry” Opowiadanie debiutowało w czasopiśmie „Voyager: Almanach science fiction” (nr 2, 1991/1992). Jacek Dukaj uznał to opowiadanie za dobre, i nietypowe w twórczości Kresa, bez typowej dla niego walk w klimacie fantasy, natomiast z manipulacją uczuciową. Parowski opisał opowiadanie jako „liryczne”. Opowiadanie zaliczył do grupy utworów trudnych do zaszufladkowania, wykraczających poza łatkę fantastyki rozrywkowej, z wyraźnymi inspiracjami polskimi tradycjami i doświadczeniami.
Jacek Piekara – „Ponury Milczek” Opowiadanie debiutowało w czasopiśmie „Feniks” (0/1990). Jacek Dukaj opisał to opowiadanie jako solidne, choć nie wybitne. Parowski opowiadanie zaliczył do grupy utworów trudnych do zaszufladkowania, wykraczających poza łatkę fantastyki rozrywkowej, z wyraźnymi inspiracjami polskimi tradycjami i doświadczeniami.
Andrzej Pilipiuk – „Przeciw pierwszemu przykazaniu” Opowiadanie debiutowało w czasopiśmie „Feniks” (8/1997). Opowiadanie z popularną postacią Pilipiuka, Jakubem Wędrowyczem. Parowski utwór uznał za "dobry… bo pomysłowy, mroczny i serio".
Jacek Drewnowski – „Robimy rewolucję” Opowiadanie debiutowało w „Feniks” (3/1997). Jacek Dukaj opisał to opowiadanie jako solidne, choć nie wybitne. Parowski ocenił ten utwór jako jeden z lepszych w tomie (i najlepszy z utworów w antologii, które nie debiutowały w NF), aczkolwiek „z warsztatowymi niedoróbkami”. Docenił w utworzę udane „szyderstwo z mechanizmów rewolucji”.
Jarosław J. Grzędowicz – „Rozkaz kochać!”