Ach gdyby nawet piec zabrali… Moja niewyczerpana oda do radości – wiersz Mirona Białoszewskiego. Historia W czasach kryzysu finansowego Białoszewskiego, po utracie pracy w „Sztandarze Młodych” powstał pomysł, żeby rozebrać i sprzedać jego piec. Stało się to inspiracją dla poety do napisania wiersza.
W 2014 deweloper, który przejął kamienicę Borucha Zyberta przy ul. Poznańskiej 37 w Warszawie, w której w latach 1945–1958 Miron Białoszewski, chciał zrobić z niej biurowiec. Wywołało to zainicjowane przez stowarzyszenie Miasto Jest Nasze obawy przed zniszczeniem uwiecznionego w wierszu pieca. Deweloper zaprzeczył jednak w 2015, jakoby miał w planach zniszczyć piec, zapewnił także, że piec będzie publicznie dostępny.
Piec Mirona Białoszewskiego bywa nazywany Najsłynniejszym Piecem Poezji Polskiej. Poeta poświęcił mu także fragment innego wiersza pod tytułem Szare eminencje zachwytu.
Treść Piec Mirona Białoszewskiego został w wierszu porównany do bramy triumfalnej (łuku triumfalnego). Podmiot liryczny przedstawia następujące sytuacje: posiadanie pieca, zabranie pieca, bezskuteczne protesty właściciela, pozostanie szarej nagiej jamy po piecu i zaakceptowanie przez mówiącego takiego stanu rzeczy.
Awangardowość wiersza polega na nadaniu wielkiej rangi poetyckiej przedmiotowi codziennego użytku.
Odniesienia w kulturze Na podstawie wiersza powstała piosenka, która znalazła się na płycie „Domofon, czyli śpiewniczek domowy Stanisławy C.” Stanisławy Celińskiej.
Przypisy
Kategoria:Twórczość Mirona Białoszewskiego