Ośrodek Pracy Więźniów w Piechcinie - obóz utworzony 15 listopada 1950 r. jako ośrodek ciężkiej pracy przymusowej, do którego zsyłani byli członkowie zbrojnego podziemia antykomunistycznego, działacze i zwolennicy PSL Mikołajczyka, działacze endecji, członkowie młodzieżowych grup niepodległościowych oraz chłopi (przeciwnicy kolektywizacji i przymusowym dostawom płodów rolnych). Obóz obejmował trzy miejscowości Piechcin, Bielawy, Wapienno. Ostatecznie zamknięty w czerwcu 1956.

Geneza Departament Więziennictwa i Obozów (podlegający Ministerstwu Bezpieczeństwa Wewnętrznego) w dniu 6 kwietnia 1945 r. okólnikiem powołał Centralne Obozy Pracy, m.in. w Warszawie, Jaworznie i Potulicach, które powstawały w miejscach gdzie wcześniej funkcjonowały niemieckie obozy jenieckie, wykorzystując ich istniejącą infrastrukturę. Głównym zamysłem władz komunistycznych było poddanie osadzonych tam przeciwników politycznych katorżniczej pracy w warunkach głodu i chorób.

Ośrodek Pracy Więźniów w Piechcinie powołany został przez wicedyrektora departamentu więziennictwa MBW ppłk. Jana Barczaka jako jeden z 16 obozów pracy przymusowej w Polsce, w dniu 15 listopada 1950 r. Skierowani tam więźniowie stanowili siłę roboczą dla tamtejszego przemysłu wapienniczego (kopalnia wapienia), gdzie trudno było o pracowników ze względu na ciężki charakter wykonywanej pracy.

Historia W kwietniu 1950 r. do Piechcina zostało skierowanych 150 więźniów z Inowrocławia, których zadaniem było wybudowanie ośrodka oraz jego przygotowanie do samodzielnego funkcjonowania. Liczba więźniów systematycznie rosłą. W czerwcu 1950 r. było ich ponad 300, we wrześniu 520.

Ośrodek Pracy Więźniów w Piechcinie został formalnie powołany w dniu 15 listopada 1950 r. przez wicedyrektora departamentu więziennictwa Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwa ppłk Jana Bartczaka. Na czele ośrodka powołany był komendant wybierany przez Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Bydgoszczy. Komendantami byli:

Stanisław Paszkowiak (1950 r.) por. Czesław Mirosław (styczeń 1951 r. - czerwiec 1953 r.)

kpt. Oskar Rosenberg (od lipca 1953 r.), jego zastępca por. Władysław Czajka (od grudnia 1951 r.; jesienią 1950 r. pełnił też obowiązki komendanta ośrodka).

W strukturze administracyjnej funkcjonowały wydziały: ewidencji, polityczno-wychowawczy, ochrony, gospodarczy, finansowy i specjalny (zajmował się zabezpieczeniem przed ucieczkami i buntami więźniów oraz pracą agenturalną na terenie obozu).

W 1951 r. nadzór nad więźniami sprawowało 72 funkcjonariuszy służby więziennej, 87 żołnierzy KBW z 9 Pułku z Bydgoszczy oraz 35 przedstawicieli straży przemysłowej. W związku z rozrostem ośrodka zwiększała się obsada personalna. Kierownictwo ośrodka oraz Naczelny Dyrektor Zakładu Wapienniczego inż. Henryk Hałas wnioskowali o zwiększenie ilości strażników. W 1955 r. OPW w Piechcinie zatrudniało 238 osób, z czego 186 pracowało w ochronie. Do pomocy służyło im 6 psów.

Ośrodek ogrodzony był podwójnym płotem z drutu kolczastego o wysokości 3,5 metra. W narożnikach obozu znajdowały się cztery drewniane wieżyczki obserwacyjne, obsadzone przez żołnierzy KBW uzbrojonych w broń maszynową. Wieżyczki wyposażone były w reflektory o mocy 500W. Więźniowie mieli zakaz podchodzenia do ogrodzenia na kilkanaście metrów - było to tzw. "pole śmierci".

Przybyłych więźniów przyjmował komendant lub jego zastępca słowami: "Jesteście bandytami niegodnymi kawałka chleba, jednak Ludowa Ojczyzna daje wam szanse zmazania win poprzez uczciwą i wydajną pracę". Więźniów stanowili głównie członkowie organizacji niepodległościowych, którzy walczyli z komunistycznym reżimem (przywożeni najczęściej z więzień w Koronowie, Potulicach i Wronkach) oraz chłopi, którzy nie wywiązywali się z obowiązkowych dostaw.

W 1950 r. więźniowie mieszkali w dwóch drewnianych barakach. Baraki murowane powstawały od 1951 r. Były one podzielone na kilkuosobowe cele. W barakach panowało przeludnienie. Ściany budynków nie były pobielone, a kamienie z odstrzałów regularnie niszczyły dachy. Każdy barak ogrzewany był piecykiem ("koza"), który nie był w stanie ogrzać pomieszczenia z powodu licznych szpar w ścianach. Na terenie ośrodka znajdował się budynek administracyjny, kantyna, areszt oraz karcer. W 1953 r. oddany został do dyspozycji osadzonych "Dom kultury", który służył głownie do ich indoktrynacji oraz polowa łaźnia z 4 natryskami. Z czasem ośrodek składał się z 12 budynków służących do zakwaterowania więźniów i mieszkania prywatne pracowników. Więźniowie mieszkali w 5 barakach. Pozostałe stanowiły bloki mieszkalne służby więziennej. Tuż obok obozu powstały koszary KBW i mieszkania dla straży więziennej.

Praca w kamieniołomach odbywała się na dwie zmiany: od 6:00 do 15:00 oraz od 15:30 do 0:30 (z jednogodzinną przerwą obiadową). Od 1954 r. wprowadzona została trzecia zmiana, która kończyła się o 6:00 rano. Do pracy więźniowie przewożeni byli pięcioma ciężarówkami. Więźniowie pracowali w kamieniołomie, w sortowni, przy odkrywce i w warsztatach lub przy pracach porządkowych. Dziennie dwóch więźniów musiało załadować 32 wózki (tj. 16 ton). Wapno do bocznicy wagonowej wywożone było drewnianymi taczkami wyposażonymi w pas zakładany na kark, ramię i do rękojeści. Przy pracy w kamieniołomie często dochodziło do wypadków, w tym i śmiertelnych np. spadnięcie w przepaść kamieniołomu, utonięcie więźniów po wypadku przeładowanej ciężarówki, która wpadła do stawu.

Skutki niewolniczej pracy więźniowie Piechcina odczuwali przez wiele lat o opuszczeniu ośrodka. Lżejszą pracę otrzymywali kapusie. Wieczorami odbywały się apele obozowe, które trwało do dwóch godzin. Za pracę więźniowie otrzymywali niewielkie wynagrodzenie w wysokości od 100 zł do 120 zł, za które zakupywali żywność w kantynie lub lekarstwa. Władze obozowe często wypłacały zaniżone stawki za pracę argumentując to niską wydajnością więźnia spowodowaną awarią wózków lub opadami deszczu.

Racje żywieniowe były bardzo skromne. Na śniadanie otrzymywali 1 litr czarnej kawy i ćwiartkę chleba (na cały dzień). Na obiad podawano kaszę jęczmienną z łbami dorszy, a na kolację zupę z brukwi, kapusty lub grochówkę. W ośrodku nie było wodociągu więc więźniowie czerpali wodę ze stawu znajdującego się na dnie wyrobiska. W stanie surowym była ona zagrożeniem dla więźniów i powodowała schorzenia żołądkowe.

W obozie istniał system kar dla więźniów. Stanowiły je okresowe ograniczenia odwiedzin bliskich oraz korespondencji. OPW Piechcin charakteryzował się wysoką karalnością wobec osadzonych. Więźniowie pozbawieni byli jakiejkolwiek wsparcia duszpasterskiego, a obchodzenie świąt religijnych było zakazane.

Dwa razy w tygodniu na dwie godziny w ośrodku pojawiał się lekarz i dentysta. Lekarz głownie orzekał, którego z więźniów przez wzgląd na stan zdrowia, należy przenieść do pracy lżejszej oraz wykrywać ewentualnych symulantów. W późniejszym czasie opiekę nad więźniami sprawował dr Jerzy Krzyś z Barcina, który pojawiał się tam raz w miesiącu. W późniejszym czasie utworzony został barak sanitarny przeznaczony dla najbardziej chorych więźniów. Nad ich łóżkami widniał napis: " Praca jest honorem i obowiązkiem każdego obywatela".

Upamiętnienie W październiku 2005 r. odsłonięta została pamiątkowa tablica upamiętniająca więźniów w kościele parafialnym w Piechcinie. Jej fundatorem jest Związek Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego - Oddział Bydgoszcz mały

Powstały również publikacje:

"W cieniu Wronek, Jaworzna i Piechcina 1945-1956. Życie codzienne w polskich więzieniach, obozach i ośrodkach pracy więźniów" Tadeusz Wolsza (2003 r.) "W kamieniołomach Piechcina" dr Alicja Paczoska (2005 r.) "Piechcin - Kamieniołom cierpienia" Magdalena Basińska (2025 r.)

Przypisy