Finityzm temporalny () to stanowisko filozoficzne, zgodnie z którym czas ma skończony zasięg w przeszłości, a więc przeszłość nie jest nieskończona. W polskim piśmiennictwie spotyka się właśnie określenie finityzm temporalny. Sens tego terminu można też oddać formułą tezy o skończoności przeszłości.
Stanowisko to było szczególnie ważne w filozofii średniowiecznej, gdy myśliciele żydowscy, chrześcijańscy i muzułmańscy próbowali pogodzić ideę stworzenia świata z Arystotelesowską wizją odwiecznego kosmosu. W czasach współczesnych finityzm temporalny wrócił zarówno w filozofii religii, jak i w debatach inspirowanych kosmologią fizyczną.
Tło historyczne W odróżnieniu od wielu filozofów starożytnych, którzy dopuszczali odwieczne istnienie świata, liczni myśliciele średniowieczni rozwijali koncepcję wszechświata mającego początek. Pogląd ten był wzmacniany przez wspólne dla religii abrahamowych wyobrażenie stworzenia świata i przez spór z arystotelizmem.
Przed Majmonidesem część autorów uważała, że stworzenie świata da się wykazać filozoficznie. Sam Majmonides sądził jednak, że ani teza o stworzeniu, ani arystotelesowska teza o odwieczności świata nie zostały rozstrzygająco udowodnione. Zbliżone stanowisko zajmował Tomasz z Akwinu, natomiast niektórzy późniejsi autorzy żydowscy, jak Gersonides i Chasdaj Kreskas, uznawali tę kwestię za filozoficznie rozstrzygalną.
Za pierwszego autora, który systematycznie używał argumentu przeciw nieskończonej przeszłości, uchodzi zwykle Jan Filopon. Jego polemika z Arystotelesem znana jest głównie z relacji i cytatów zachowanych u późniejszych komentatorów, ale pokazuje już klasyczny rdzeń późniejszych sporów o finityzm temporalny.
W tradycji kalamu argumenty przeciw nieskończonej przeszłości rozwijali następnie m.in. Al-Kindi, Al-Ghazali i Bonawentura z Bagnoregio. W tej linii rozumowania szczególne znaczenie miały dwa powiązane motywy: niemożliwość istnienia rzeczywistej nieskończoności oraz niemożliwość „ukończenia” rzeczywistej nieskończoności przez sukcesywne dodawanie kolejnych elementów.
Główne argumenty Pierwszy klasyczny argument głosi, że rzeczywista nieskończoność nie może istnieć w świecie realnym. Jeśli zaś przeszłość byłaby nieskończona, to szereg minionych zdarzeń stanowiłby właśnie taką rzeczywistą nieskończoność. Z tego ma wynikać, że przeszłość nie może być nieskończona.
Drugi znany argument mówi, że rzeczywistej nieskończoności nie można utworzyć przez sukcesywne dodawanie kolejnych elementów. Zwolennicy finityzmu temporalnego twierdzą więc, że skoro teraźniejszość została osiągnięta przez następowanie po sobie kolejnych chwil, to przeszły szereg zdarzeń nie mógł być aktualnie nieskończony.
Do tej tradycji często włącza się także pierwszą antynomię Immanuela Kanta, w której teza o początku świata w czasie zostaje przeciwstawiona tezie o jego odwieczności. Kant utrzymywał, że gdyby świat nie miał początku, to do każdej chwili musiałaby już upłynąć nieskończona seria kolejnych stanów, a taka seria nie może zostać ukończona przez sukcesywne syntezy.
Współczesne odrodzenie W nowożytnych i współczesnych debatach spór o finityzm temporalny został częściowo przepisany na język filozofii matematyki i metafizyki. Choć nowoczesna matematyka swobodnie operuje różnymi pojęciami nieskończoności, nie przesądza to jeszcze, czy rzeczywista nieskończoność ma odpowiednik w świecie fizycznym. Właśnie na tej różnicy opierają się współcześni obrońcy finityzmu temporalnego.
Współczesne wersje argumentu rozwijali zwłaszcza William Lane Craig i James D. Sinclair. Oprócz klasycznych rozważań o rzeczywistej nieskończoności chętnie odwoływali się oni do eksperymentów myślowych, takich jak paradoks Tristrama Shandy’ego, mających pokazać trudności związane z ideą nieskończonej przeszłości.
Pokrewny eksperyment myślowy dotyczy człowieka, który miałby „odliczać od nieskończoności” i kończyć liczenie właśnie teraz. Zwolennicy finityzmu temporalnego twierdzą, że taka sytuacja ujawnia asymetrię między nieskończonym szeregiem abstrakcyjnym a rzeczywistym, sukcesywnie przebytym ciągiem przeszłych zdarzeń.
Wkład kosmologii fizycznej W XX wieku do dyskusji włączono także argumenty inspirowane fizyką. Paul Davies wskazywał, że gdyby wszechświat istniał od nieskończoności, to powinien już dawno osiągnąć stan równowagi termodynamicznej, czyli tak zwaną śmierć cieplną. Fakt, że tak się nie stało, miał według niego wzmacniać intuicję o skończonym wieku wszechświata.
Późniejsza kosmologia zaproponowała jednak bardziej złożone modele, między innymi scenariusze wiecznej inflacji, wszechświata cyklicznego i tak zwanego wszechświata emergentnego, które próbują ominąć prosty wniosek o absolutnym początku czasu. W 2012 roku Audrey Mithani i argumentowali mimo to, że pierwsze dwa typy scenariuszy są niezupełne geodezyjnie w przeszłości, a trzeci, choć klasycznie stabilny, nie daje trwałej wiecznej przeszłości po uwzględnieniu niestabilności kwantowej.
Z drugiej strony w literaturze pojawiają się także bardziej egzotyczne, ale matematycznie spójne modele, w których wszechświat może istnieć odwiecznie. Oznacza to, że dane fizyczne nie rozstrzygają same przez się całego sporu, który pozostaje jednocześnie problemem metafizycznym, logicznym i kosmologicznym.
Krytyka Krytycy finityzmu temporalnego podważają przede wszystkim tezę, że rzeczywista nieskończoność jest niemożliwa poza matematyką, oraz założenie, że przeszłość musiała zostać „przebyta” w taki sposób, jakby ktoś wykonywał skończoną liczbę kroków prowadzących od początku do teraźniejszości. Wskazuje się też, że wiele klasycznych paradoksów używanych przeciw nieskończonej przeszłości pokazuje raczej nieintuicyjność pewnych modeli niż ich ścisłą sprzeczność logiczną.
Jonathan Bennett argumentował, że kantowski dowód nie jest ścisłym dowodem logicznym, bo po cichu zakłada to, co chce wykazać, mianowicie że świat musiał „zacząć się” i następnie rozwijać od początku. Zdaniem Bennetta nie wynika z tego jeszcze, że odwieczny świat jest niemożliwy.
Stephen Puryear zwracał uwagę, że najbardziej sporne pozostaje założenie o niemożliwości sukcesywnego utworzenia rzeczywistej nieskończoności. Jego zdaniem zwolennicy finityzmu temporalnego nie pokazują przekonująco, dlaczego nieskończony szereg chwil miałby być niemożliwy, skoro w innych kontekstach dopuszcza się przechodzenie przez nieskończone zbiory punktów lub chwil.
Quentin Smith zarzucał z kolei obrońcom finityzmu temporalnego błąd polegający na myleniu nieskończonego ciągu z ciągiem, którego elementy miałyby być oddzielone od teraźniejszości przez „nieskończenie wiele” pośrednich zdarzeń. W podobnym duchu Eells i Oppy bronili spójności logicznej różnych wersji paradoksu Tristrama Shandy’ego i kwestionowali wniosek, że sama możliwość takiej historii miałaby obalać odwieczną przeszłość.
Zobacz też Czas Nieskończoność Kreacjonizm Immanuel Kant Strzałka czasu
Przypisy
Kategoria:Filozofia czasu i przestrzeni Kategoria:Czas