Maria Anuncjata Karolina Bonaparte (fr. Marie-Annonciade Caroline, Altesse Impériale et Royale), znana jako Karolina (ur. 25 marca 1782 w Ajaccio, zm. 18 maja 1839 we Florencji) – siódme, przedostatnie dziecko (trzecia, najmłodsza córka) Karola Marii Buonapartego i Letycji, najmłodsza siostra Napoleona I, żona Joachima Murata, królowa Neapolu 1808–1815.
Życiorys W roku 1793 Letycja wraz z trójką najmłodszych dzieci uciekła z Korsyki do Francji. Wkrótce zaczęła się wielka kariera jej syna Napoleona i Letycja mogła przenieść się z Marsylii, gdzie utrzymywała się przyjmując pranie pościeli i bielizny, do Paryża.
Małżeństwo W nowej rezydencji Bonapartych – Pałacu Elizejskim – w Paryżu Karolina poznała w roku 1799 Joachima Murata i poślubiła go 20 stycznia 1800 r. Joachim Murat jeszcze przed ślubem z Karoliną zabiegał o względy Bonapartów, włącznie z Józefiną, żoną Napoleona Bonaparte, która wspierała jego zaloty do Karoliny i pozwalała spotykać się Karolinie z nim w swoim domu. Ówczesny pierwszy konsul Napoleon chciał, by jego siostra poślubiła przydatnego politycznie generała, takiego jak Moreau czy Lannes. Poza tym Murat, jak uważał przyszły cesarz, był zbyt niskiego urodzenia. Jego bracia zgodzili się z tym. Próby wyperswadowania Karolinie związku z Muratem również spełzły na niczym.
Ostatecznie przyszła cesarzowa Józefina w nadziei, że zdobędzie sojusznika, przekonała męża do wyrażenia zgody. Ślub, ceremonia cywilna, odbył się w Pałacu Luksemburskim w obecności całego rodu Bonapartów. Następnego dnia w Mortefontaine odbyło się przyjęcie. Bracia Karoliny dali jej w posagu 40 000 franków w złocie wraz z wyszukaną wyprawą i biżuterią wartą 12 000 franków. thumb|left|200px|Joachim Murat, mąż Karoliny, (1801) rok. Od samego początku ich małżeństwa Karolina, która składała częste wizyty w Paryżu, prawdopodobnie dyskretnie była mu niewierna – podobnie jak on jej, ale mniej dyskretnie. W czerwcu 1800 roku Lucjan Bonaparte doniósł swojemu bratu Józefowi w liście, że siostra udawała przed generałem, iż zatrzymała się w domu brata, ale w rzeczywistości mieszkała w stolicy gdzie indziej. Lucjan nie ujawnił nazwiska tajemniczego kochanka siostry. Jednak małżeństwo przetrwało i podczas pobytu w Mediolanie Karolina mieszkała z Muratem jak członek rodziny królewskiej we wspaniałym pałacu. Co więcej, szybko postarali się o dzieci, dwóch chłopców i dziewczynkę, które Karolina często zabierała do ich domu w Paryżu, z wielkimi salonami, wiecznie pełnymi błyskotliwych oficerów kawalerii, przypochlebiających się niskiej żonie swojego dowódcy. W styczniu 1804 roku Murat został mianowany wojskowym gubernatorem Paryża, z odpowiednio większymi poborami, i natychmiast zatrudnił najlepszego kucharza w stolicy.
Karolina otrzymała własny portret autorstwa zasłużonej malarki rodziny królewskiej, pani Élisabeth Vigée-Lebrun, która wtedy znowu stała się bardzo modna, którą Karolina doprowadzała do wściekłości. Fryzjerzy i krawcy ciągle przerywali sesję, żeby poprawić wygląd pani Murat, co zdenerwowało artystkę, która, oprócz tej zniewagi, została jeszcze zmuszona do przyjęcia tylko połowy swojego zwykłego honorarium. Przyjaciółka ostatniej królowej Marii Antoniny i Marii Karoliny Neapolitańskiej opowiada w swoich pamiętnikach, że po ostatniej sesji, specjalnie głośno, tak by Karolina usłyszała, pani Vigée-Lebrun powiedziała: „Prawdziwe księżniczki znacznie łatwiej namalować”. Mimo to jej modelka pewnie była zadowolona z bardzo pochlebnego portretu, który maskował krótkie nogi i nadzwyczaj dużą głowę, a ponadto dodawał jej uroczy uśmiech.
Gdy proklamowano cesarstwo, bracia Karoliny wraz z żonami otrzymali tytuły książęce i tytuły cesarskich wysokości. Karolina pozostała jednak bez tytułu. Przyszła królowa Neapolu była wściekła. Pani de Rémusat wspomina: „Pani Bacciochi i Murat najwyraźniej oniemiały z powodu tej różnicy między nimi a szwagierkami. Szczególnie pani Murat z ledwością ukrywała swą urazę (...). Podczas obiadu zupełnie nie panowała nad sobą i kiedy kilka razy cesarz zwracał się do „księżnej” Ludwikowej (Hortensji), nie mogła powstrzymać łez. Wypiła kilka wielkich szklanek wody, żeby ochłonąć i próbowała coś zjeść, ale pod koniec szlochała na całego”.
Następnego dnia, jak informuje pani de Rémusat – która była w sąsiednim pokoju – Karolina odbyła w buduarze cesarzowej prywatną rozmowę z Napoleonem. Rozlegały się krzyki i szlochy. Karolina „zażądała wyjaśnień, dlaczego została narażona, ona i jej siostry, na niewytłumaczalną publiczną pogardę, podczas gdy obcych obsypuje się honorami i tytułami”. Cesarz odpowiedział chłodno: „Słuchając tego, można by pomyśleć, że okradłem cię z dziedzictwa naszego ojca króla”. Karolina sięgnęła wtedy po ostateczną broń i zemdlała. Ku wielkiemu zaskoczeniu Napoleon, który był uważany za jednego z najtwardszych mężczyzn świata, ustąpił wobec tej pospolitej sztuczki. Następnego dnia oficjalny dziennik „Monteiur” obwieścił: „Francuscy książęta i księżne otrzymują tytuł Ich Wysokości. Siostry cesarza będą nosiły ten sam tytuł”.
Karolinie i jej mężowi powodziło się bardzo dobrze. Cesarz dał księżnej Karolinie w prezencie noworocznym na 1805 rok 200 000 franków. Kilka tygodni później, kiedy urodziła drugą córkę, mąż ofiarował jej Pałac Elizejski (dziś oficjalna siedziba prezydenta Francji), a następnie przekazał łącznie niemal milion franków, żeby wykupiła dzierżawców i ogrodników, którzy mieszkali tam od rewolucji. Z listy cywilnej otrzymywała rocznie 240 000 franków. Szacowano, że w pierwszym roku cesarstwa całkowity dochód Karoliny i jej męża osiągnął blisko 1,5 mln franków.
Okres cesarstwa Po sprzeczkach nad jej tytułem podczas proklamacji cesarstwa Karolina doszła do wniosku, że więcej nie wyciśnie ze swojego sojuszu z bratem Józefem – nie mówiąc o Lucjanie Bonaparte. Dlatego gorliwie starała się zadowolić cesarza. Widząc, że brat pożądliwie obserwuje piękną, młodą damę dworu, , zdobyła jej zaufanie i robiła, co mogła, by zdobyć dziewczynę dla brata, podczas gdy Murat udawał miłość do Duchâtel, co miało odsunąć podejrzenia od Napoleona. Ich połączone wysiłki okazały się aż nazbyt udane. Karolina wydawała wystawne przyjęcia dla cesarza i dworu, szczególnie starając się, by ściśle przestrzegać nowej etykiety. Przybierała odpowiednio królewskie pozy, które jej wdzięczny brat opisywał jako „godne królowej”, ale pani de Rémusat nazywała je „sztywnymi”. Pod naciskiem żony Murat przyjmował każde zadanie, od noszenia korony cesarzowej Józefiny podczas koronacji do otwierania senatu. Cesarzowa Józefina zdawała sobie sprawę, że Karolina i jej mąż zaliczają się do jej największych wrogów.
15 marca 1806 roku Karolina i Joachim zostali parą wielkoksiążęcą Kleve i Bergu. Wielką księżnę Karolinę szczególnie ucieszył ten fakt, ponieważ w końcu dorównywała swojej siostrze Elizie, wielkiej księżnej Lukki.
Karolina wraz z mężem spędzała czas w Paryżu, gdy tylko mogła, oddając się mniej lub bardziej nagłośnionym romansom, podobnie zresztą jak Joachim. Wielka księżna mimo to, iż w 1805 roku urodziła czwarte dziecko, i pomimo sztywnej etykiety, która panowała w Pałacu Elizejskim, bawiła się dużo lepiej niż małżonek. Jeśli wierzyć Hortensji de Beauharnais, wielka księżna na krótko wzięła sobie kochanka adiutanta Murata, hrabiego de Flahauta, ale zwykle wdawała się w burzliwe romanse z ludźmi mającymi władzę i wpływy. Namiętny związek połączył ją z generałem Junotem zimą z 1806 na 1807 rok. Próżny, bezczelny i arogancki miał opinię bawidamka, a gdy jego żona była w ciąży, stale towarzyszył Karolinie w operze i chadzał z nią na kolejne bale (jako gubernator Paryża byłby użytecznym przyjacielem na wypadek śmierci Napoleona). Po powrocie z walk w Rosji cesarz upomniał Junota z powodu romansu z „tą głupiutką panią Murat” i nie dopuścił do pojedynku, który Junot miał stoczyć z Muratem. Romans wywołał wiele nieszczęść i niechęci, ale ostatecznie wielka księżna je zwalczyła. Junot nazywał ją Messaliną i ostrzegał przed Karoliną swoją żonę. thumb|240px|Metternich, ambasador austriacki, kochanek Karoliny.
Następnym kochankiem Karoliny został westfalski szlachcic w wieku około 35 lat, z falującymi blond włosami, rysami sokoła i zaraźliwie wesoły Klemens Lothar von Metternich, austriacki ambasador. Wielka księżna nigdy wcześniej nie miała kochanka interesującego się nauką, filozofią i muzyką, na dodatek był doskonałym tancerzem. Jego swobodne maniery przyjemnie kontrastowały z minami oraz postawami Joachima i Junota. Metternich był także doświadczonym uwodzicielem. Karolina szybko uległa jego urokowi. Ze swej strony ambasador, doskonale świadomy wartości romansu z siostrą Napoleona, wydawał się zaskakująco zaangażowany – nosił bransoletę uplecioną z jej włosów. Kochanka udawała, że dostarcza mu ważnych informacji, chociaż w rzeczywistości nie miały większego znaczenia. W późniejszym czasie Metternich starał się uratować Karolinę przed podzieleniem marnego losu brata. Niewątpliwie uczucie hrabiego dla Karoliny budzi tym większe zdziwienie, że uważał on rewolucję za „monstrualną katastrofę społeczną”. Prywatnie nienawidził nowego francuskiego społeczeństwa i jego przywódców, którzy mieli w nim niebezpiecznego przeciwnika. Murat stawał się coraz wścieklej zazdrosny o arystokratycznego ambasadora i gwałtownie kłócił się z Karoliną, jednak to ona wychodziła z tych awantur zwycięsko – oboje wiedzieli, że bez niej Joachim byłby zaledwie pożytecznym generałem jazdy.
Hortensja, którą z wielką księżną łączyła zarazem miłość i nienawiść, opowiada w swoich wspomnieniach, że Karolina miała „zdolność przyciągania i oczarowywania z kuszącym wdziękiem niewolnicy ze Wschodu. Niekiedy jednak pokazywała pazurki (...). Odważna, zdeterminowana, uczuciowa; urok, który kazał innym jej służyć, nie mógł jednak ukryć jej pragnienia całkowitej dominacji i zazdrości wobec cudzych sukcesów”. Talleyrand uważał, że wielka księżna „miała umysł Cromwella w ciele pięknej kobiety. Urodzona z silnym charakterem, wdzięczna, urocza, niewyobrażalnie pociągająca, nie miała jedynie daru ukrywania swej miłości do władzy”.
Skłonność Metternicha do Karoliny nie przeszkodziła mu w uwiedzeniu swawolnej pani Junot w Paryżu. Romans Karoliny i Metternicha trwał ponad dwa lata, póki wielka księżna nie położyła mu kresu w swoim niepowtarzalnym stylu, gdy ambasador wyjechał do Wiednia. Zamaskowana, zaczepiła Junota na balu i powiedziała mu, że znajdzie w buduarze żony szkatułkę z listami miłosnymi od Metternicha do jego żony – miejsce odkryła dzięki przekupieniu pokojówki pani Junot. Generał wpadł w wściekłość i prawie nie zabił małżonki. Całą tę historię później żona Junota spisała, ale nie może być uznawana za w pełni wiarygodną, ponieważ zażywała wtedy opium. Mimo to brzmi ona prawdziwie i odsłania mściwe okrucieństwo Karoliny. thumb|left|200px|Napoleon I, brat Karoliny. Gdy okazało się, że cesarzowa Józefina nie może dać cesarzowi potomka, Karolina zaraz zaczęła knuć przeciwko niej. Udało się jej nakłonić Fouchégo, by oznajmił Bonapartemu, że naród francuski domaga się od cesarza dziedzica i że pod jego oknami w Tuillerie można się spodziewać demonstracji. Józefina żyła w ciągłym strachu przed machinacjami Karoliny Murat, pomimo udawanej przez wielką księżną przyjaźni. W marcu 1807 roku Karolina i jej siostra Paulina bawiły cesarzową w święto w Malmaison amatorskim przedstawieniem teatralnym – śpiewały fałszywie, a jedna złośliwie śmiała się z występu drugiej.
Karolina i jej mąż byli nieusatysfakcjonowani, gdy Napoleon zamiast uczynić Joachima królem Polski, ustanowił Księstwo Warszawskie i oddał je sojusznikowi królowi Saksonii. Wówczas Muratowie skupili się na rozszerzeniu własnego wielkiego księstwa, mimo że rzadko je odwiedzali. Joachim i Karolina bezustannie starali się przypochlebiać Napoleonowi i organizowali wspaniałe rozrywki w Pałacu Elizejskim, ich prawdziwym domu w tamtym czasie. Pomimo wzajemnych częstych zdrad ambicja wytworzyła między mężem a żoną niezwykle silną więź.