Pensjonat – kryptonim akcji przeprowadzonej przez Kedyw Podokręgu Armii Krajowej Rzeszów w nocy z 5 na 6 sierpnia 1943 roku. Jej celem było uwolnienie członków polskiego ruchu oporu osadzonych w jasielskim więzieniu. W wyniku akcji uwolniono 66 więźniów politycznych, a łącznie więzienie opuściło około 180 osób.
Historia
W połowie 1943 r. na Podkarpaciu doszło do kolejnej fali aresztowań członków Armii Krajowej. Niemcy częściowo rozbili jasielsko-krośnieński ośrodek Kedywu o kryptonimie „Olgierd”, a w więzieniu w Jaśle osadzono wielu żołnierzy podziemia. Rozkaz uwolnienia aresztowanych, wydany przez komendanta Okręgu Kraków AK płk. Józefa Spychalskiego „Lutego”, Podokręg AK Rzeszów otrzymał 14 lipca 1943 r. Przygotowanie akcji i skompletowanie zespołu uderzeniowego powierzono ppor. Zenonowi Sobocie „Korczakowi”.
W domu Ludwiki i Stanisława Bochenków w Moderówce, określanym jako dom „Michałów”, rozpoczęto przygotowania do akcji na więzienie w Jaśle.
24 lipca 1943 r. Zbigniew Zawiła „Żbik”, Zbigniew Cerkowniak „Boruta” i Stanisław Dąbrowa-Kostka „Dąbrowa” przybyli z Przemyśla do Jasła i udali się do willi Ludwika i Florentyny Madejewskich przy ul. Mickiewicza. Dom ten stał się ich kwaterą i miejscem przygotowań do akcji. Wspierała ich czteroosobowa rodzina Madejewskich. Inż. Ludwik Madejewski „Antoni”, „Łukasz” działał w wywiadzie AK, a jego żona Florentyna „Antonina”, „Łukaszowa” była łączniczką między strażnikami jasielskiego więzienia a Zenonem Sobotą „Korczakiem”. Ich starszy syn Ludwik „Krupa” był żołnierzem Kedywu, młodszy Zdzisław uczestniczył w tajnym nauczaniu. W przygotowaniach aktywnie pomagali również strażnicy więzienni Jan Wawszczak i Józef Okwieka „Trójka”, który następnie wziął bezpośredni udział w akcji. Przez dwa dni zespół dywersyjny dopracowywał szczegóły i analizował przebieg akcji w pokoju na poddaszu willi Madejewskich.
Termin akcji ostatecznie wyznaczono na noc z 5 na 6 sierpnia 1943 r. Zespół Kedywu Podokręgu AK Rzeszów tworzyli: dowódca ppor. Zenon Sobota „Korczak”, Zbigniew Zawiła „Żbik”, Zbigniew Cerkowniak „Boruta”, Stanisław Dąbrowa-Kostka „Dąbrowa”, Stanisław Magura „Paw” oraz Józef Okwieka „Trójka”.
Około godz. 23 Okwieka dał umówiony sygnał z bramy więziennej. Sobota, Cerkowniak, Zawiła i Dąbrowa-Kostka dostali się do więzienia, podczas gdy Magura pozostał na zewnątrz jako ubezpieczenie. Uczestnicy akcji sterroryzowali strażników i przejęli klucze do kolejnych części więzienia. Okwieka otwierał cele, a wypuszczanych więźniów formowano w kolumnę. Części z nich przekazano broń znajdującą się w więzieniu. Przed wyjściem przecięto połączenia telefoniczne. Po godz. 0.30 zasadnicza grupa opuściła więzienie; pozostających w celach więźniów poinformowano, że po kilkunastu minutach również mogą uciekać.
Uwolniono 66 więźniów politycznych; wraz z innymi osobami, które skorzystały z możliwości ucieczki, więzienie opuściło około 180 osób. W zagajniku koło Żółkowa Sobota zarządził krótki postój. Około dwudziestu osób skierowało się w stronę Gorlic, pozostali w stronę Bóbrki, docierając o świcie do lasu na skraju Glinika Niemieckiego. Po dalszym odpoczynku grupa ponownie się rozdzieliła. „Korczak”, „Trójka” i „Żbik” wraz z dwiema uwolnionymi kobietami skierowali się w stronę Odrzykonia, kilka osób w stronę Dukli, a około czterdziestu ludzi pod dowództwem „Boruty” i „Dąbrowy” w kierunku Podniebyla, Miejsca Piastowego, Haczowa i Komborni.
Po rozbiciu jasielskiego więzienia, w drodze do Odrzykonia, na krótki odpoczynek w domu Bochenków w Moderówce zatrzymała się grupa prowadzona przez Zenona Sobotę „Korczaka”, w której znajdowali się także Zbigniew Zawiła „Żbik”, Józef Okwieka „Trójka”, Stanisława Sołtykiewicz „Józefa” i Helena Bogulińska „Syrenka”. W domu Bochenków przez dłuższy czas kwaterował również Antoni Strahl ps. „Rzewny”, uwolniony z jasielskiego więzienia i ukrywający się przed Gestapo.
Po akcji Niemcy rozpoczęli poszukiwania jej uczestników, uwolnionych więźniów i osób udzielających im pomocy. Sprawą uwolnienia więźniów zainteresował się generalny gubernator Hans Frank. Szefa jasielskiego Gestapo Wilhelma Raschwitza zastąpił Heinrich Hamann, a naczelnika więzienia Iwana Diducha – Jakub Derla. Frank wezwał również starostę jasielskiego Waltera Gentza i poddał go ostrej krytyce.
3 stycznia 1944 r. Gestapo aresztowało całą rodzinę Madejewskich. 13 stycznia zostali przewiezieni do więzienia przy ul. Montelupich w Krakowie. Według Wiesława Hapa Ludwik Madejewski oraz jego synowie Ludwik i Zdzisław najprawdopodobniej zginęli jako zakładnicy 4 lutego 1944 r. w Niepołomicach lub Grębałowie. Florentynę Madejewską przewieziono 30 marca 1944 r. z powrotem do więzienia w Jaśle, a następnego dnia rozstrzelano ją w lesie warzyckim.
Przypisy
Bibliografia
Kategoria:Akcje Armii Krajowej Kategoria:1943 w Generalnym Gubernatorstwie Kategoria:Historia Jasła ```