Wojna Francji z koalicją hiszpańsko-austriacko-lotaryńską (na zachodzie Europy zwana często wojną francusko-holenderską lub po prostu wojną holenderską, w Polsce w skrócie nazywana jest wojną Francji z koalicją) miała miejsce w latach 1672–1679.

Wojna Francji z koalicją, która początkowo była wojną francusko-holenderską, bardzo szybko przekształciła się w wojnę Francji z poczwórnym przymierzem złożonym z Brandenburgii, Świętego Cesarstwa Rzymskiego, Hiszpanii i Holandii.

Po zawarciu przez Ludwika XIV układów z Anglią, Szwecją, Münster i Kolonią w 1670, władca francuski przygotował atak na Holandię. Ludwik XIV postanowił zemścić się za postawę Holandii podczas wojny dewolucyjnej toczonej w hiszpańskich Niderlandach.

W marcu 1672 Francja wypowiedziała wojnę Holandii, gdzie Wilhelm III Orański, podejrzewany o zamordowanie holenderskiego polityka Johana de Witta, został ogłoszony stadhouderem i stanął na czele obrony kraju. Dzięki znakomitemu przygotowaniu i ogromnej przewadze liczebnej Francuzi bez problemu, pomijając niespodziewanie Maastricht, wkroczyli w samo serce Zjednoczonych Prowincji i zdobyli Utrecht. Gdy Francuzi obiecali główne miasta holenderskie Anglikom, ci nie śpieszyli się z zajmowaniem ich, lecz próbowali wymusić na Holendrach 16 milionów guldenów w zamian za separatystyczny pokój.

To żądanie wzmocniło holenderski opór, a negocjacje dały Holandii czas na przeprowadzenie planowej akcji powodziowej, polegającej na zalewaniu zagrożonych przez Francuzów obszarów Holandii z wykorzystaniem tzw. Holenderskiej Linii Wodnej, czyli obejmującego cały kraj systemu śluz, pozwalającego taktycznie zatapiać wybrane tereny. Akcja ta wstrzymała marsz wojsk francuskich. Nie udało się także oblężenie Groningen przez biskupa Münster. Admirał Michiel de Ruyter uniemożliwił flocie angielsko-francuskiej wysadzenie desantu i przeprowadzenie ataku na Holandię od strony morza. Porażki w bitwach pod Solebay, Schooneveld i Texel zniechęciły Anglię, która wycofała się z wojny w 1674. Przeciwko Francji wkrótce opowiedzieli się cesarz Leopold I, elektor brandenburski Fryderyk Wilhelm oraz król Hiszpanii Karol II. Sytuacja Holandii uległa teraz znacznej poprawie, a Ludwik XIV, mimo udanego oblężenia Maastricht w 1673, zrezygnował z szybkiego podboju Holandii i przystąpił do mozolnej, ostrożnej wojny manewrowo-oblężniczej na wszystkich granicach Francji.

Walki nad Renem ucichły po wycofaniu się Brandenburczyków, którzy bronili się przed Szwedami w 1675. Po zwycięstwie wojsk brandenburskich pod Fehrbellin do wojny przeciw Szwedom przystąpili Duńczycy. Król francuski tymczasem zajął się popieraniem powstańców węgierskich oraz pogodzeniem walczących ze sobą Turcji i Rzeczypospolitej i skierowaniem ich przeciwko cesarzowi i Brandenburgii. Król Jan III Sobieski także pragnął oderwać się od Turków, by przy pomocy Szwedów odzyskać utracone w czasach potopu Prusy Książęce (traktat w Jaworowie).

W 1676 Francuzi zwyciężyli tylko na Morzu Śródziemnym, gdzie w bitwie pod Augustą zginął admirał holenderski Michiel de Ruyter. Sprzymierzona z Francją Szwecja straciła Skanię i przegrywała bitwy na morzu a Brandenburczycy oblegli Szczecin.

W 1677, gdy wojska francuskie odnosiły dalsze zwycięstwa w Niderlandach i nad Renem, przywódcy antyfrancuskiej koalicji zaczęli skłaniać się do rokowań pokojowych.

Wojnę z Holandią i Hiszpanią zakończył traktat w Nijmegen, podpisany w 1678, w którym Francja zdobyła od Hiszpanii ziemie Hrabstwa Burgundii (Franche-Comté) na szwajcarskim pograniczu oraz część Niderlandów hiszpańskich, a Holandia odzyskała wszystkie utracone tereny. Wielu historyków datuje koniec wojny na 1679, kiedy to Francja zawarła pokój z Cesarstwem i skończyła się walka sprzymierzonej z Francją Szwecji z Danią i Brandenburgią.

Wstęp Za główne przyczyny wojny historycy uważają wzrastającą rywalizację ekonomiczną między Francją i Holandią oraz dążenie króla Francji Ludwika XIV do zrewanżowania się Holandii za uniemożliwienie wykorzystania przez Francję sukcesów osiągniętych w wojnie dewolucyjnej.

Pomimo że Anglia, Holandia i Szwecja podpisały w 1668 traktat o potrójnym przymierzu, zwrócony przeciwko Francji (który zmusił Francuzów do zakończenia wojny dewolucyjnej), król Anglii Karol II zawarł w 1670 w Dover tajny pakt z Francją. W rzeczywistości Karol, czując się osobiście upokorzony rezultatami drugiej wojny angielsko-holenderskiej, zaangażował się w trójprzymierze tylko po to, by ostatecznie rozbić dawny sojusz francusko-holenderski. Oficjalnie łagodził napięcia w stosunkach między Francją a Zjednoczonymi Prowincjami, ale w sekrecie nakłaniał Ludwika XIV do uderzenia na Holandię. Otrzymał obietnicę, że po zwycięstwie Francji zostanie nagrodzony takimi miastami jak Rotterdam i Amsterdam, czyli najpotężniejszymi portami handlowymi ówczesnej Europy.

Zarówno Anglia, jak i Francja, miały nadzieję przetworzyć Holandię w państewko marionetkowe, używając ogromnych holenderskich kapitałów handlowych do zdobycia dominacji w handlu światowym. Jednak każde z tych mocarstw oczekiwało na ten moment z obawami, że nie będzie głównym beneficjentem korzyści ze zmienionej sytuacji. Dlatego podczas bitew wzajemne podejrzenia między Francuzami i Anglikami były tak duże, że np. Anglicy pilnowali się, by de Ruyter nagle nie połączył się z Francuzami. Z kolei Francuzi podejrzewali, że oranżysta admirał Cornelis Tromp, przywrócony do służby we flocie holenderskiej na początku 1673, mógłby połączyć się z Anglikami. Istotnie, de Ruyter sam nie za bardzo ufał Trompowi, lecz jego obawy okazały się zupełnie bezpodstawne. Tromp angażował się w bitwach, będąc pożytecznym jak mało kto.

Królowie Anglii i Francji ogłosili jako cel rozbiór Holandii, ale w sekrecie król Karol II zamierzał pomóc Ludwikowi XIV w podboju Holandii, by ten w zamian pomógł Karolowi II w zaprowadzeniu w Anglii religii katolickiej oraz monarchii absolutnej na wzór francuski. Podejrzewano ten ukryty cel, więc wojna ta od razu spotkała się w Anglii z dużą niechęcią, zarówno w parlamencie, jak i w całym społeczeństwie. Ponieważ parlament nie chciał wspomagać króla w tej wojnie, więc król mógł znaleźć środki na wyposażenie swej floty tylko przez oszukanie swych kredytodawców. Z tego powodu angielskie floty były stosunkowo małe, źle zaopatrzone i musiały współdziałać z francuskimi eskadrami które okazały się niedostatecznym sprzymierzeńcem.

Gdy Francuzi dokonywali inwazji na Holandię, w Holandii władzę przejęła partia oranżystów, fałszywie oskarżając poprzednich czołowych polityków Johana de Witta i jego osobistego przyjaciela admirała de Ruytera o próbę zdrady ojczyzny na rzecz Francji. W rzeczywistości oranżyści sami byli finansowani przez Anglików. Tak czy owak rząd holenderski pod Johanem de Witt upadł, a sam de Witt został zamordowany w starannie zainscenizowanym linczu. Nowym stadhouderem Holandii został Wilhelm Orański.

Rok 1672 Stosownie do podpisanego traktatu Anglia przyłączyła się do Francji, gdy ta dokonywała inwazji na Holandię w 1672. Ponadto w inwazji wzięły także udział dwa państewka niemieckie – Arcybiskupstwo Kolonii i Biskupstwo Münsteru. Anglicy, podobnie jak w poprzednich wojnach z Holandią, zaatakowali holenderskie statki handlowe zanim wypowiedzieli wojnę. Już 13 marca na kanale La Manche holenderski konwój dowodzony przez Van Nessa zaatakowany został przez Holmesa. Tak się więc wtedy złożyło, że Anglia rozpoczęła wojnę przeciwko swemu przyszłemu królowi, rządzącemu Holandią Wilhelmowi Orańskiemu.

Dyplomacja Ludwika XIV zapewniła sobie nie tylko sojusz Anglii, ale także przychylność Szwecji (traktat w Sztokholmie w roku 1672) i neutralność cesarza Leopolda I. Świetnie przygotowani zarówno dyplomatycznie, jak i militarnie (minister wojny de Louvois doskonale wyposażył armię, a ponadto według jego pomysłu na trasach przemarszu wojsk francuskich założono magazyny zaopatrzeniowe), Francuzi wypowiedzieli wojnę Zjednoczonym Prowincjom w marcu 1672. Według planu Turenne’a na Holandię przez terytorium niemieckie uderzyć miały dwie armie francuskie o łącznej sile 120 tys. żołnierzy – jedna armia od wschodu, a druga od południa. Jednocześnie flota angielsko-francuska miała wysadzić desant na wybrzeżach Holandii.

Wydawało się, że osamotniona Holandia nie będzie w stanie stawić długotrwałego oporu. Francuska armia pod osobistym dowództwem króla Ludwika ruszyła z Charleroi i maszerowała w dół rzeki Mozy nie napotykając oporu. Później Francuzi ruszyli w kierunku Düsseldorfu. W elektoracie Kolonii znajdowali się na terytorium sprzymierzeńca, i główna armia wkrótce ruszyła z Düsseldorfu w dół Renu, korpus Turenne’a na lewym brzegu, a Kondeusza Wielkiego na prawym. W tym samym czasie korpus pod wodzą marszałka Luxembourga złożony z wojsk francuskich oraz wojsk sprzymierzonych (Kolonia i Münster) przemieszczał się z Westfalii w kierunku Over-Yssel i Groningen.

Znajdujące się nad Renem twierdze w niewielkim stopniu hamowały pochód Turenne’a i Kondeusza Wielkiego. Wilhelm Orański ze stosunkowo niewielką armią polową usiłował bronić linii Ysse-Ren, lecz Francuzi 12 czerwca błyskawicznie sforsowali Ren pod Tollhuis i wkroczyli między rzeki Leck i Waal. Kondeusz teraz radził przeprowadzić rajd kawaleryjski na Amsterdam, lecz Ludwik, działający podług sugestii ministra wojny Louvoisa, przed wkroczeniem do prowincji Utrecht wolał opanować Nijmegen, Gorinchem i inne miejscowości.

Plan Kondeusza przeprowadził częściowo hrabia Rochefort, który na czele 1800 jazdy opanował Amersfoort i Naarden. Jego dalsze postępy zahamowane zostały pod Muyden, którego bronił holenderski garnizon. Wracając do głównych sił Rochefort zajął po drodze Utrecht. Ludwik ruszył teraz na Amsterdam, łamiąc wszelki napotykany opór, który nie był zbyt wielki, co zapowiadało, że kampania będzie krótka, a cała Holandia niebawem zostanie opanowana.

Król Anglii Karol, zawsze popierany przez partię oranżystów, miał nadzieję, że ci po objęciu władzy, chcąc uratować się przed Francją, zgodzą się na uczynienie z Holandii angielskiego protektoratu. Jednak wkrótce okazało się, że nowy stadhouder nie miał na to najmniejszej ochoty. Udowodnił to, gdy w wyniku jego decyzji zwycięski pochód armii francuskich zahamowany został dzięki holenderskiemu systemowi śluz zalewowych, znanych pod nazwą „Holenderska linia wodna”. Była to linia umocnień obronnych oparta na szczególnych warunkach terenowe w Holandii, jak depresje, kanały, liczne śluzy, służąca do planowego zalewania określonych terytoriów. Pomysł ten narodził się jeszcze w trakcie walk Holendrów z Hiszpanami, a w 1629 roku zaczął go realizować Fryderyk Henryk Orański, książę Nassau. Otwarcie śluz spowodowało, że znaczna część Holandii została zalana, zmuszając agresorów do wycofania się. Zanim jednak najeźdźcy zostali powstrzymani przez „Holenderską Linię Wodną” Francuzi zdążyli opanować znaczną część Niderlandów. W holenderskiej historii 1672 znany jest jako „Rok Katastrofy” (hol. Rampjaar).

Naród holenderski, widząc zagrożenie swej niedawno wywalczonej w walce z Hiszpanami niepodległości, ruszył z ofiarnością do walki. Miesiąc wcześniej obywatele Utrechtu odmówili zburzenia swych podmiejskich domów, w konsekwencji czego obrona fortyfikacji była niemożliwa. Teraz przerwano tamy i otworzono śluzy, a Amsterdam został zatopiony, wobec czego najeźdźcy byli bezsilni. W tym samym czasie Zelandia odparła francuski rajd z Ath na Ardenburg, a to naruszenie neutralności hiszpańskich Niderlandów dało Hiszpanii pretekst do wystąpienia po stronie Holandii. Także Marszałek Luxembourg, pomimo początkowych sukcesów, został odparty spod Groningen. Wkrótce Holendrzy zawarli przymierze z elektoratem Moguncji i Brandenburgią, a zaraz potem do przymierza dołączyła także Hiszpania, obawiającą się o swoje flamandzkie posiadłości. Gdy do wojny po stronie Holendrów przystąpił cesarz Leopold I, Ludwik XIV zamiast z jednym państwem musiał walczyć z potężną koalicją.