Ognie na skałach – książka fantasy autorstwa polskiego pisarza i publicysty Rafała Ziemkiewicza, opublikowana w roku 2005 przez lubelskie wydawnictwo Fabryka Słów. Jest to druga i równocześnie ostatnia książka fantasy w dorobku autora.
Książką utrzymana w konwencji mrocznej fantasy powieść łączy elementy przygodowe, kryminalne i grozy. Jej akcja rozgrywa się w fikcyjnym nadmorskim księstwie Bergh, gdzie wędrowny najemnik Żegost prowadzi śledztwo dotyczące serii tajemniczych śmierci rybaków i katastrof nawiedzających miejscową społeczność.
Powieść spotkała się z mieszanym odbiorem krytyków. Recenzenci chwalili przede wszystkim warsztat pisarski autora, atmosferę utworu oraz połączenie fantasy z wątkami kryminalnymi i obyczajowymi, natomiast krytykowali schematyczność części postaci i fabuły.
Historia Jest to druga książka fantasy w dorobku autora, a zarazem jego ostatnia powieść fantastyczna, wydana siedem lat po Walcu stulecia z 1998 roku.
Książka była objęta patronatem „Esensji”.
Fabuła Akcja powieści rozgrywa się w nadmorskim księstwie Bergh. Główny bohater, wędrowny najemnik Żegost, przybywa do rybackiej osady Trychna, gdzie trafia na ślad serii tajemniczych tragedii. Na wybrzeżu odnajdywane są okaleczone ciała rybaków, giną całe załogi łodzi, a jednocześnie z okolicznych wód niemal całkowicie znikają łososie, stanowiące podstawę miejscowej gospodarki. Mieszkańcy podejrzewają działanie nadnaturalnych sił związanych z dawnym czarownikiem Shizzandrem, którego przed laty pokonał książę Zamborg, uwalniając z niewoli północną księżniczkę Khielve, późniejszą żonę.
Prowadząc własne śledztwo, Żegost odkrywa, że zaginięcia rybaków są powiązane z sekretnymi podróżami księcia. Jego zainteresowanie sprawą budzi niechęć części książęcych rycerzy, z którymi popada w konflikt. Po bójce zostaje sprowadzony do zamku w Ruerhu, gdzie poznaje bliżej sytuację na dworze. Dowiaduje się o narastającym konflikcie pomiędzy księżną a miejscową szlachtą oraz o pogłoskach oskarżających Khielve o czary i sprowadzenie na kraj nieszczęść.
Stopniowo wychodzi na jaw, że źródłem katastrof jest ukryta pod zamkiem nadprzyrodzona siła związana z Khielve i wydarzeniami sprzed lat. Żegost staje po stronie księżnej i organizuje oddział złożony głównie z miejscowych rybaków, przygotowując się do konfrontacji z przeciwnikami dworu oraz z tajemniczym zagrożeniem nadciągającym z morza. Konflikt prowadzi do otwartego starcia pomiędzy zwolennikami księżnej a częścią berghijskich możnych.
W finale dochodzi do katastrofalnych wydarzeń w Ruerhu. Nad zamkiem rozpętuje się niszczycielska burza magicznych zjawisk: pojawiają się roje agresywnych ptaków, niezwykłe wichry i ogień trawiący miasto. W czasie ostatecznej konfrontacji ujawnia się prawdziwa natura Khielve oraz związek między nią, dawnym czarownikiem Shizzandrem i klątwą ciążącą nad księstwem. Kataklizm prowadzi do zniszczenia znacznej części warowni i kończy wieloletni konflikt, pozostawiając jednak wiele wydarzeń w sferze legendy, którą później utrwalają pieśni bardów.
Odbiór W porównaniu z wcześniejszym fantasy autora, Skarbami stolinów (1990), książka była oceniana przez większość recenzentów bardziej przychylnie. W kilku słowach, w reklamie na okładce, pozytywnie ocenili ją Jacek Dukaj i Jarosław Grzędowicz. Książka doczekała się także szeregu poważniejszych recenzji.
Dla czasopisma „Nowa Fantastyka” książkę zrecenzował Jakub Winiarski. Recenzent książkę ocenił pozytywnie, opiniując, że Ziemkiewicz bardzo dobrze radzi sobie w gatunku fantasy, ciekawie rozwijając klasyczny motyw „żołnierza-tułacza, przybłędy szukającego możnego pana i nowego zaciągu”. W książce pochwalił wyjście poza tradycyjny schemat „fantasy o rębajłach”, zwracając uwagę na znaczącą rolę „perypetii miłosnych”. Według Winiarskiego książka mogłaby stać się początkiem ciekawego i popularnego cyklu.
Dla czasopisma „Stegna” książkę zrecenzował Roman Drzeżdżon.
Dla czasopisma „Lampa” książkę zrecenzował Kazimierz Bolesław Malinowski. Książkę ocenił jako przeciętną – „zręcznie napisaną... ale bez pasji”, powielającą „wyeksploatowaną konwencję fantasy”. Szukając w powieści czegoś oryginalnego, recenzent znalazł tylko motyw wygasającej miłości małżeńskiej, który uznał jednak za „cholernie banalny”.
Dla czasopisma „Arte” książkę zrecenzował Rafał Śliwiak. Powieść ocenił pozytywnie, jako udaną dekonstrukcję tradycyjnych schematów fantasy, przedstawiającą „realistyczne ludzkie przeżycia i emocje”, z „wyrazistym” głównym bohaterem. Zwrócił także uwagę, że osią powieści nie są jednak, jak mogłoby się wydawać, przygody głównego bohatera (najemnika Żegosta), ale „trudne życie prostych ludzi” (których uważa za zbiorowego bohatera powieści), a także „tragiczne przeżycia księżnej”. Dlatego według Śliwiaka „zamiast bujania w baśniowych obłokach otrzymujemy więc opowieść o zwyczajnej trosce o dzień jutrzejszy i miłości, która uległa mrocznym siłom przeszłych wydarzeń”.
Dla fanzinu „Esensja” książkę zrecenzował Eryk Remiezowicz. Powieść ocenił pozytywnie, jako „porządnie napisany kryminał z nutką czerni”, niespecjalnie oryginalny ale jednak napisany dobrze. Za udaną uznał kreację głównego bohatera, przez którą książka ma potencjał do rozwinięcia w cykl, fabułę („sprawną, dobrze pomyślaną”) i styl autora. Zwrócił też uwagę, że jest to pozycja odmienna od większości poprzednich utworów Ziemkiewicza, praktycznie bez „polityki... aluzji... idei i przekazów”.
Dla portalu Poltergeist (polter.pl) książkę zrecenzował w 2006 Maciek Dzierżek, a rok później Tomasz Koziełło. Dzierżek książkę ocenił jako w najlepszym przypadku przeciętną (4/10), pisząc, że „fabuła jest nieoryginalna i banalna, wykreowany świat nie ma w sobie nic interesującego, a sylwetki bohaterów to kalki postaci, o jakich czytaliśmy już dziesiątki razy. Zawodzi również zakończenie, które jest nijakie, jak cała powieść”; za udane uznał tylko dialogi i sprawny język powieści; w podsumowaniu uznał utwór za jeden z najsłabszych w dorobku pisarza. Podobnie za nieudaną powieść ocenił Koziełło, także przyznając jej ocenę 4/10. Skrytykował „schematyczne i jednowymiarowe” postacie; przewidywalną fabułę, w której główny wątek, według recenzenta, kończy się przedwcześnie, a potem zaczyna się „dłużyzna”; brak wartkiej akcji i uniwersalnego przesłania; za nieudaną uznał także postać głównego bohatera, którego uznał za „aroganckiego i egocentrycznego”.
Dla portalu Paradoks książkę zrecenzował Wojciech Doraczyński; oceniając ją jako „przyzwoitą” (z oceną 4/6), „ciekawie pomyślaną, sprawnie napisaną”, ale jednak niedorównującą najlepszym utworom z gatunku fantasy. Za udany uznał styl i język autora, realistyczne opisy życia w historycznym świecie, a także końcowe, zaskakujące rozwiązanie zagadki. Skrytykował jednak postać głównego bohatera, jako „nijaką” i przejawiająca dziwne „sprzeczności w zachowaniu”; za niezbyt udany uznał też świat powieści, który opisał jako „blady” i bardzo przeciętny, ze sztucznie dodanymi motywami nazw własnych nawiązujących do gatunku fantasy słowiańskiej.
Dla portalu Po Przecinku książkę zrecenzował Marek Adamkiewicz. Recenzent uznał książkę za „przynajmniej dobrą”, oceniając ją na 8/10, aczkolwiek zauważył, że po ośmiu latach od poprzedniego dużego utworu autora, czytelnicy mieli nadzieję na coś wyjątkowego. Pochwalił styl („kameralny”); głównego bohatera (którego uznał za interesująco tajemniczego); i konstrukcję świata („z potencjałem” na więcej opowieści). Fabułę uznał za prostą, przewidywalną i wolną rozwijającą się, ale jednak ciekawą.
Książką otrzymała też recenzję w portalu Spider’s Web. Recenzent ocenił książką jako ciekawą, ale „momentami do bólu przewidywalną”; dobrą pozycję dla fanów fantasy, ale już niekoniecznie dla innych czytelników.
Wydania Fabryka Słów, Lublin 2005, s. 240, .
Przypisy
Bibliografia M. Sztąberek: Kwestia trupa. „Avatarae” 2005 nr 1/2.
Kategoria:Powieści fantasy z 2005 roku Kategoria:Powieści Rafała Ziemkiewicza Kategoria:Polskie powieści fantasy Kategoria:Fantasy słowiańska